Cena akcji Beef-Sanu powoli odbija się od dna
Podczas wczorajszej sesji akcje Beef-Sanu wzrosły o maksymalny dopuszczalny przedział przy znacznej redukcji zleceń kupna. Rynek wycenił papiery na 2,75 zł. Jest to jednak w dalszym ciągu o ponad 21 proc. niżej od ceny pierwszego notowania w marcu 2000 roku.
WYSOKA wycena walorów spółki podczas debiutu i następnych sesji była w dużym stopniu zasługą akcjonariatu firmy. Beef-San nie ma żadnego znaczącego inwestora, który dysponowałby co najmniej 5-proc. pakietem akcji. W ofercie publicznej walory obejmowali przede wszystkim pracownicy zakładów, ich rodziny i znajomi. Wszyscy ci akcjonariusze, którzy zdecydowali się na sprzedaż akcji w pierwszych dniach notowań, chcieli więc zrealizować jak największe zyski. Wysoka wycena akcji nie utrzymała się jednak długo. Kurs zaczął się systematycznie obniżać, by w ostatni czwartek zatrzymać się na 2,5 zł, a więc poniżej ceny emisyjnej. Była to dotychczas najniższa wycena rynkowa spółki.
WZROSTY kursu podczas piątkowej i poniedziałkowej sesji są spowodowane oczekiwaniem na zmiany w akcjonariacie mięsnej spółki. Zarząd Beef-Sanu jeszcze w marcu zapowiadał, że do końca maja zaoferuje inwestorowi strategicznemu 1,55 mln akcji serii C po cenie nie niższej niż 2,7 zł. Realizacja tych planów przeciągnęła się wprawdzie w czasie, ale do końca tygodnia mają zapaść wiążące decyzje. Zarząd spółki liczy, że jeszcze w tym półroczu inwestor wybrany spośród trzech chętnych opłaci przeznaczone dla niego walory.
KAPITAŁ uzyskany z emisji akcji serii C, który w najgorszym wypadku wyniesie 4,2 mln zł, spółka zamierza przeznaczyć na spłatę zadłużenia i inwestycje. Zakłady wymagają bowiem modernizacji linii ubojowych i nowych maszyn. Jest to niezbędny wydatek, by spełnić wymogi unijne. Na inwestycje te potrzeba około 12 mln zł, a w I kwartale 2000 roku Beef-San poniósł 0,9 mln zł straty. Spółka planuje więc uzyskanie środków również ze sprzedaży nieruchomości fabrycznych.