Stosowany w katalizatorach metal cieszy się równie dużym popytem w tym roku jak w poprzednim, kiedy jego cena wzrosła o 54 proc. Od początku 2020 roku cena palladu wzrosła już o 20 proc. Jest droższy o 69 proc. niż 12 miesięcy temu. W czwartek kurs poszedł w górę o 5,3 proc. do 2380 USD za uncję.

W 2019 roku wzrost ceny palladu tłumaczono spadkiem produkcji platynowców w RPA, jednym z największych dostawców. Niektórzy wiążą popyt na metal z rosnącą nadzieją na ożywienie gospodarcze po zawarciu częściowej umowy handlowej między USA i Chinami. Nie wszyscy są jednak podzielają tą opinię.
- Dynamika notowań jest bardzo duża. Nikt mi nie powie, że stoją za tym tylko fundamenty – powiedział Carsten Fritsch, analityk Commerzbanku. – To staje się już bańką spekulacyjną – dodał.
Niektórzy analitycy ostrzegają, że analiza techniczna sygnalizuje rosnące ryzyko gwałtownej i krótkotrwałej przeceny palladu. 14-dniowy wskaźnik siły względnej przez siedem dni utrzymuje się powyżej 80. Pallad nie był tak wykupiony przez tak długi czas od 2016 roku.