Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim wzrosła w piątek o 2,3 procent i przeszła granicę 64 dol. za baryłkę, po raz pierwszy od połowy października.
Wskaźnikowa dla tego rynku cena lekkiej, słodkiej ropy surowej pochodzenia krajowego wzrosła w piątek na New York Mercantile Exchange w przypadku kontraktów na luty o 1,42 dolara, do 64,21 dol. za baryłkę.
Wcześniej w Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się na poziomie 62,72 dol. za baryłkę, wyższym o 1,59 dol. niż w czwartek.
Zarówno piątkowa zwyżka, jak i cały wzrost ceny na kontrakty otwarte w dwóch pierwszych dniach roku, w sumie o ok. 7 procent, nie mają związku z fundamentalną równowagą między podażą a popytem i wiążą się raczej z rosnącym zainteresowaniem ropą ze strony hedge fonds, czyli funduszy finansowych wysokiego ryzyka i innych podmiotów spekulacyjnych.
Uspokojenia rynku nie przyniosło porozumienie gazowe miedzy Rosją a Ukraina, zażegnujące kryzys, który wzbudził wielkie zaniepokojenie. Również korzystne dane o stanie rezerw amerykańskich na przełomie roku nie ochłodziły nastrojów.
Nowym źródłem niepokoju stała się natomiast poważna choroba premiera Izraela Ariela Szarona, wzbudzająca zaniepokojenie przyszła sytuacją na Bliskim wschodzie, czyli w regionie kluczowym dla światowego rynku ropy.
AP przypomina, że w ciągu minionych czterech lat cena ropy, która w styczniu 2002 roku wyniosła średnio 19,73 dol. za baryłkę, wzrosła ponad trzykrotnie. Według analityków, zasadniczym powodem tej zwyżki były obawy związane ze wzrostem popytu i słabą podażą, które powodowały, że wszelkie zakłócenia po stronie podaży, realnei potencjalne, popychały ceny w górę.
Najpierw były to obawy o skutki zbliżającej się wojny w Iraku, potem rzeczywiste trudności powodowane przez działania wojenne, jeszcze później działania dywersyjne powstańców irackich.
W innych regionach świata taki sam wpływ miały np strajki i rozruchy w Nigerii czy huragany w rejonie Zatoki Meksykańskiej. Te ostatnie w sierpniu - wrześniu ub. roku wydźwignęły cenę ropy na poziom rekordu absolutnego - ok. 71 dol. za baryłkę.