Cena ropy wzrosła o 2,3 proc., ponad 64 dol.

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-01-07 09:33

Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim wzrosła w piątek o 2,3 procent i przeszła granicę 64 dol. za baryłkę, po raz pierwszy od połowy października.

Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim wzrosła w piątek o 2,3 procent i przeszła granicę 64 dol. za baryłkę, po raz pierwszy od połowy października.

    Wskaźnikowa dla tego rynku cena lekkiej, słodkiej ropy surowej pochodzenia krajowego  wzrosła w piątek na New York Mercantile Exchange w przypadku kontraktów na luty o 1,42 dolara, do  64,21 dol. za baryłkę.

    Wcześniej w Londynie  na giełdzie ICE   Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego  zamknęła się na poziomie 62,72 dol. za baryłkę, wyższym o 1,59 dol. niż w czwartek.

    Zarówno piątkowa zwyżka, jak i cały wzrost ceny na kontrakty otwarte w dwóch pierwszych dniach roku, w sumie o ok. 7 procent, nie mają związku z fundamentalną równowagą między podażą a popytem i wiążą się raczej z rosnącym zainteresowaniem ropą ze strony  hedge fonds, czyli funduszy finansowych wysokiego ryzyka i innych podmiotów spekulacyjnych.

    Uspokojenia rynku nie przyniosło porozumienie gazowe miedzy Rosją a Ukraina, zażegnujące kryzys, który wzbudził wielkie zaniepokojenie. Również korzystne dane o stanie rezerw amerykańskich na przełomie roku nie ochłodziły nastrojów.

    Nowym źródłem niepokoju stała się natomiast poważna choroba premiera Izraela Ariela Szarona, wzbudzająca zaniepokojenie przyszła sytuacją na Bliskim wschodzie, czyli w regionie kluczowym dla światowego rynku ropy.

    AP przypomina, że w ciągu minionych czterech lat cena ropy, która w styczniu 2002 roku wyniosła średnio 19,73 dol. za baryłkę,  wzrosła ponad trzykrotnie. Według analityków, zasadniczym powodem tej zwyżki były obawy związane ze wzrostem popytu  i słabą podażą, które powodowały, że wszelkie zakłócenia po stronie podaży, realnei potencjalne, popychały ceny w górę.

    Najpierw były to obawy o skutki zbliżającej się wojny w Iraku, potem rzeczywiste trudności powodowane przez działania wojenne, jeszcze później działania dywersyjne powstańców irackich.

    W innych regionach świata taki sam wpływ miały  np strajki i rozruchy w Nigerii czy huragany w rejonie Zatoki Meksykańskiej. Te ostatnie w sierpniu - wrześniu ub. roku wydźwignęły cenę ropy na poziom rekordu absolutnego - ok. 71 dol. za baryłkę.