Mieszkanie na parterze kosztowało w Warszawie w I półroczu 2006 r. od 3,75 do 5,52 tys. zł za mkw. Kilkanaście procent mniej niż lokal wyżej.
Kilka lat temu poszukujący mieszkań w stolicy zastrzegali, że nie chcą mieszkać na parterze i ostatnim piętrze. Na rynku wtórnym parter uchodził za najmniej popularny, a na jego sprzedaż czekało się znacznie dłużej niż w przypadku wyżej położonych mieszkań. Ale najnowszy raport firmy Polanowscy Nieruchomości dowodzi, że przybywa chętnych na kupno parteru. To wnioski z kilkuset transakcji sprzedaży mieszkań, przeprowadzonych za pośrednictwem warszawskiego oddziału spółki.
Wciąż taniej
— Przy galopujących cenach lokali wielu klientów kieruje się wyłącznie wartością nieruchomości, na kolejnych miejscach stawiając standard, lokalizację oraz piętro. A partery wciąż ustępują ceną — od kilku do kilkunastu proc. za metr — mieszkaniom na wyższych piętrach — twierdzi Marcin Jańczuk z firmy Polanowscy Nieruchomości.
Ceny tegorocznych transakcji mieszkań na parterze oscylowały między 3,75 a 5,52 tys. zł za mkw. Za najniższą cenę — 3,75 tys. zł za mkw. — sprzedano największe z badanych mieszkań — 76 mkw. do całkowitego remontu, w kamienicy przy ul. Stanisława Augusta (Praga-Południe). Najwyższą cenę — 5,52 tys. zł za mkw. — osiągnęła 27-metrowa kawalerka w budynku z cegły, przy alei Krakowskiej, także do remontu. Różnica między ceną ofertową a transakcyjną nie odbiegała zbytnio od średniego poziomu i wynosiła 3,4 proc. Sprzedaż parteru trwała jednak nieco dłu- żej niż sprzedaż mieszkania położonego wyżej: od zgłoszenia oferty do przedwstępnej umowy sprzedaży mijało od 21 do 100 dni.
— Wszystkie transakcje pochodzą z pierwszych miesięcy 2006 r., co tłumaczy stosunkowo niski pułap cen. Najniższa — 3,75 tys. zł za metr — dotyczy oferty z 2005 r., sprzedanej w tym roku. Od połowy 2006 r. ceny rosły z miesiąca na miesiąc, jednak nie był to gwałtowny wzrost, zwłaszcza w sierpniu i wrześniu. Niemniej teraz są o kilka procent wyższe. Już nie znajdzie się w Warszawie mieszkania na parterze — nawet do remontu — w cenie niższej niż 4 tys. zł za mkw. — uściśla Marcin Jańczuk.
Na rynku pierwotnym rozpiętość cenowa mieszkań na parterze pozostaje większa niż na rynku wtórnym. Spośród ofert mieszkań dostępnych jeszcze do sprzedaży najniższa cena za mkw. to 4 tys. zł (Białołęka), najwyższa — około 10 tys. zł w apartamencie na Mokotowie.
Bez prezentów
Na kupno parteru decydują się, ze względów ekonomicznych, głównie młodzi ludzie spoza stolicy. Kondygnacja zerowa interesuje także niepełnosprawnych lub starszych, mających problemy z poruszaniem się, gdyż wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe — w uzasadnionych przypadkach — zezwalają na budowę podjazdów z balkonów. A to spore udogodnienie dla tej grupy klientów.
— Deweloperzy nie robią już prezentów w postaci bezpłatnych tarasów czy ogródków przy mieszkaniach parterowych. Dziś płaci się za to dodatkowo, dostając ziemię w użytkowanie wieczyste. Dotyczy to głównie podwarszawskich nieruchomości, bo w Warszawie ogródki to teraz rzadkość. Deweloperzy zagospodarowują każdy skrawek gruntu, podczas gdy parę lat temu zdarzały się nawet 300- -metrowe ogródki — wspomina Marcin Jańczuk.
Ale lokatorzy parterów w nowoczesnym budownictwie wciąż mogą liczyć na spore, nawet 20- -metrowe tarasy, w porównaniu z 5-10-metrowym balkonem na wyższych piętrach.
— Ludzie zdecydowani mieszkać na parterze szukają raczej lokali na zamkniętych, strzeżonych osiedlach, zapewniających intymność i ciszę. Kilkudziesięcioletnie bloki z wielkiej płyty, nierzadko położone blisko ulic czy przystanków, narażają lokatorów z parteru na hałasy i wścibskie spojrzenia przechodniów. Ale i one mają plusy — partery w starych blokach najbardziej ustępują ceną lokalom na piętrze — przypomina Marcin Jańczuk.
Na starych osiedlach najatrakcyjniejsze są wysokie partery, gdzie do mieszkań wchodzi się z półpiętra, a nie bezpośrednio z klatki schodowej. Klienci postrzegają je tak samo jak pierwsze piętro.
Trzyma standard
Nie uległa zmianie struktura kupowanych mieszkań parterowych: 48 proc. z nich wymaga remontu. Stan zaledwie 24 proc. lokali pośrednicy ocenili jako bardzo dobry.
— Dla klienta stawiającego cenę na pierwszym miejscu tańsze mieszkanie na parterze stanowi konkurencyjną ofertę — nawet jeśli wymaga doinwestowania — uważa Marcin Jańczuk.
Lokale o największych powierzchniach budziły najmniejsze zainteresowanie. Większość sprzedanych parterów to mieszkania dwupokojowe (61 proc.), żadna transakcja nie dotyczyła mieszkania większego niż trzypokojowe. Średnia powierzchnia sprzedanego mieszkania na parterze wynosi 45 mkw.
— Zainteresowanie nietypowymi nieruchomościami, takimi jak tańsze z reguły partery, stające się szansą na kupno własnego lokum czy rozchwytywane teraz poddasza — niegdyś zalegające w bazach danych pośredników — to efekt boomu na warszawskim rynku nieruchomości. Ta tendencja się utrzyma, bo w Warszawie niewiele się buduje. O partery jestem spokojny. Przestają być postrzegane jako zło konieczne. Będą się sprzedawać — sumuje Marcin Jańczuk.