Centra budzą się ze snu

Marta Sieliwierstow
17-11-2009, 00:00

Wśród deweloperów centrów handlowych widać pierwsze oznaki ożywienia, ale na prawdziwą poprawę trzeba poczekać.

Inwestorzy liczą, że już wkrótce będą mogli ruszać z nowymi projektami

Wśród deweloperów centrów handlowych widać pierwsze oznaki ożywienia, ale na prawdziwą poprawę trzeba poczekać.

Początek roku nie był łaskawy dla deweloperów budujących centra handlowe. Wielu musiało wstrzymać plany ekspansji i zawiesić realizację projektów. Dopiero trzeci kwartał przyniósł pierwsze oznaki ożywienia na rynku. Zaczęły się też pojawiać informacje o odblokowaniu finansowania dla niektórych projektów.

— Deweloperzy przedstawili zrewidowane plany — nowe harmonogramy prac nad projektami, które w wielu przypadkach zostały zmniejszone lub pozbawione mniej dochodowych funkcji, np. rozrywkowych — zauważa Małgorzata Trzaskowska, dyrektor działu powierzchni handlowych w Colliers International.

Budują powoli

W trzecim kwartale deweloperzy wybudowali raptem 35 tys. mkw. powierzchni handlowej, głównie na rynkach lokalnych. Jednocześnie zasoby nowoczesnej powierzchni handlowej w całym kraju wzrosły do 7,16 mln mkw. Największym projektem ukończonym w minionym kwartale była Galeria Zdrój (16 tys. mkw.) w Jastrzębiu Zdroju. Do użytku oddano również Galerię Feniks w Radomiu, nową część centrum handlowego Alfa w Olsztynie i Galerię Hosso w Szczecinku. Znacznie więcej nowych budynków ma być ukończonych w ostatnich miesiącach 2009 r. Jeśli wszystkie będą gotowe zgodnie z planem i otrzymają pozwolenie na użytkowanie, na rynek trafi 353 tys. mkw. powierzchni handlowej, z czego aż 250 tys. mkw. w małych i średnich miastach. W budowie jest także piętnaście centrów handlowych o łącznej powierzchni 512 tys. mkw., które zgodnie z planem powinny zostać otwarte w przyszłym roku.

Najemcy zwlekają

— Stopień zaawansowania prac i wydłużająca się komercjalizacja pozwalają przypuszczać, że nie wszystkie obiekty zostaną oddane do użytku w zapowiadanym terminie — uważa Małgorzata Trzaskowska.

Największym zainteresowaniem najemców niezmiennie cieszą się centra w najlepszych lokalizacjach. Jeśli chodzi o nowe inwestycje, to najemcy wciąż są ostrożni, a proces podejmowania decyzji o otwarciu nowego sklepu jest wydłużony. Część firm zdecydowała się na zamknięcie nierentownych punktów. Alternatywnym rozwiązaniem dla grup, które mają po kilka marek, okazało się otwieranie sklepów multibrandowych, tak zrobił np. Redan, który zdecydował się na uruchomienie wspólnych punktów Top Secret Friends.

— Ze spowolnieniem gospodarczym nie poradziło sobie także kilka luksusowych sklepów, oferujących marki dla bardziej zamożnych klientów. Z handlowej mapy Polski zniknęły butiki Max Co, a Vistula zaczęła likwidować lub zamieniać sklepy działające pod markami Wolford, Replay czy Cacharel. Również duńska marka DKNY wycofała się z centrów handlowych — wylicza Małgorzata Trzaskowska.

Jeżeli deweloperzy faktycznie w przyszłym roku zaczną wznawiać realizację projektów, to i tak na ich otwarcie jeszcze poczekamy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Nieruchomości / Centra budzą się ze snu