Centra przesuną się na wschód

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2004-02-19 00:00

Po naszej akcesji część zachodnich koncernów może przenieść swoje główne magazyny do Polski.

Wśród przedsiębiorców branży TSL przeważa opinia, że po naszym przystąpieniu do Unii Europejskiej, centra dystrybucyjne zachodnich koncernów zostaną przeniesione do Polski. Istnieje jednak teoria, według której właściciele największych centrów mogą szukać lokalizacji dla swoich obiektów nie nad Wisłą, ale na Węgrzech lub w Czechach. Nie ma wątpliwości tylko co do jednego. Mapa lokalizacji centrów dystrybucyjnych dużych koncernów będzie się zmieniać.

Na granicy

O ile trudno jednoznacznie wskazać konkretne lokalizacje, o tyle wskazanie kierunku zmian nie stanowi problemu.

— Głównym powodem skłaniającym właścicieli centrów dystrybucyjnych do zmian lokalizacji jest i będzie walka z czasem. Dziś równie ważny jak jakość towaru jest czas, w jakim dociera on do odbiorcy. Bardzo modne staje się zamawianie dostaw przez internet, co z kolei wiąże się z koniecznością organizowania dostaw bezpośrednio do osób prywatnych — zauważa Mirosław Leszczyński, dyrektor do spraw operacyjnych w Masterlink Express.

Polska będzie jednym z państw granicznych Unii Europejskiej, w związku z czym wiele elementów procesu dystrybucji, związanych z transportem na dalsze rynki, będzie można wykonywać właśnie tu.

— To, że istnieją stałe połączenia z Polski na Wschód, uzasadnia dystrybuowanie produktów właśnie z naszego kraju, a nie z centrów logistycznych Europy Zachodniej — twierdzi Jacek Olszewski, konsultant w Międzynarodowej Grupie Doradczo-Inżynierskiej Miebach Logistik.

Środek ciężkości

— Zrealizowaliśmy wiele projektów sieci dystrybucji, w których jednym z rozpatrywanych wariantów był magazyn centralny. Optymalna lokalizacja takiego centrum dystrybucyjnego wynika z rozkładu regionalnego odbiorców, ich wymagań odnośnie do czasu dostaw oraz kosztów logistyki — podkreśla Jacek Olszewski.

Większość europejskich centrów dystrybucyjnych z różnych branż zlokalizowana jest w trójkącie Belgia-Holandia-Niemcy, gdzie znajduje się tzw. ważony środek ciężkości Europy Zachodniej (uwzględniający rozkład popytu). To właśnie z tych miejsc można zapewnić zadowalające czasy dostaw do magazynów regionalnych. Rozszerzenie UE oraz rozwój rynków krajów Europy Środkowej i Wschodniej spowoduje przesunięcie wspomnianego środka ciężkości na wschód.

— Jeżeli centra te będą przesunięte do geograficznego środka Polski, to z takiego miejsca firma dystrybucyjna będzie w stanie zaopatrzyć odbiorcę już w następnym dniu. Myślę, że ten punkt jest atrakcyjny również w związku z przygotowywanymi inwestycjami drogowymi. W planie znajduje się duży węzeł autostrad północ-południe, wschód-zachód — zaznacza Jacek Olszewski.

Tylko tranzyt

— Jeden z naszych klientów rozważa obsługę rynków Polski oraz Niemiec wschodnich z regionalnego centrum dystrybucyjnego zlokalizowanego w zachodniej części naszego kraju. Obliczone przez nas koszty logistyki dla tego wariantu były korzystniejsze m.in. ze względu na koszty pracy personelu magazynowego, które w Polsce okazały się ponad ośmiokrotnie niższe niż w Niemczech — opowiada Jacek Olszewski.

Oprócz czynników kosztowych, ważnymi kryteriami są również kwalifikacje, dostępność i elastyczność siły roboczej oraz jakość infrastruktury i system zachęt inwestycyjnych w danym kraju. Według tych kryteriów, w czołówce nadal znajdują się Niemcy i Beneluks, a największymi konkurentami Polski są Czechy i Węgry. Atutami Polski są wielkość rynku oraz jakość i koszt siły roboczej, konkurenci oferują natomiast lepszą infrastrukturę i atrakcyjniejszy system zachęt dla inwestorów.

Jednak zdaniem Tomasza Burasia, wiceprezesa ds. operacyjnych DHL Express/Servisco, szanse na przeniesienie centrów dystrybucji właśnie do Polski są duże.

— Za Polską przemawia duży rynek krajowy, centralne położenie, relatywnie duży potencjał siły roboczej, ostatnia zmiana zasad opodatkowania umożliwiająca wybór 19-proc. liniowej stawki PIT. Musimy jednak pamiętać o konieczności rozwiązania problemów, które mogą sprawić, że takie inwestycje zostaną ulokowane w krajach sąsiednich — szczególnie na Słowacji. Należą do nich: niska jakość infrastruktury logistycznej, przepisy prawne, a także realia prawno-administracyjne. Znam przypadek firmy, która ulokowała w 2000 r. duże ponadnarodowe centrum dystrybucji w Republice Czeskiej, a nie w Polsce, tylko ze względu na przepisy dotyczące podatku VAT w składach celnych oraz opłaty skarbowej — dodaje Tomasz Buraś.

Korzyści z lokowania w Polsce centrów logistycznych są dla naszego kraju ogromne. Transport i logistyka są bowiem swego rodzaju kołem zamachowym gospodarki — wzrost inwestycji powoduje rozwój centrów logistycznych, to z kolei stanowi ważny argument dla nowych inwestycji. Centra logistyczne powinny więc stać się specjalnością Polski.