Centra shared services wchodzą do Polski

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2002-04-26 00:00

Centra shared services, czyli scentralizowane działy wsparcia, wyodrębnione jako odrębna jednostka działająca w ramach jednej firmy, są w Polsce nowością. Jest to rodzaj outsourcingu, różniący się od czystej jego postaci tym, że centrum księgowe działa wyłącznie na potrzeby jednej korporacji. Tego typu rozwiązania znajdują zastosowanie zwłaszcza w dużych grupach kapitałowych i firmach wielooddziałowych, gdzie każdy oddział prowadzi oddzielnie dział księgowości. Zamiast lokalnych działów wsparcia, buduje się od początku strukturę, która ma za zadanie obsługę danej korporacji.

— Na Zachodzie metoda ta jest powszechnie stosowana. W Polsce centra shared services dopiero zaczynają zjednywać sobie zwolenników. Poleca się je firmom mającym wiele rozproszonych w terenie oddziałów. Umożliwia to jednolite i sprawne prowadzenie księgowości — wyjaśnia Włodzimierz Makowski, senior konsultant z Andersen Polska.

Przyznaje, że tego typu rozwiązanie wiąże się z zaawansowanymi technologicznie systemami informatycznymi, przystosowanymi na przykład do elektronicznego przesyłania dokumentów. Umożliwia to szybkie przesyłanie faktur ze wszystkich oddziałów do centrum księgowego. Tym samym likwiduje się potrzebę posiadania działu księgowego w każdym oddziale firmy na rzecz jednego, działającego centralnie.

— Aby tego typu placówka była efektywna, powinna mieć strukturę odrębnej firmy. Na jej czele stoi menedżer z kierownikami poszczególnych działów obsługi księgowej, ma też osobny dział controllingu i HR. Jeżeli w firmie macierzystej w księgowości pracuje 4 tys. osób to, zamiast nich w centrum wsparcia może pracować jedynie 600 — twierdzi Robert Badziak, senior konsultant w Andersen Polska.

Zwrot z inwestycji w organizację centrum wsparcia można szacować na podstawie redukcji kosztów ponoszonych dawniej na lokalne działy księgowości i wydatków na rzecz shared services.