Gdańska firma chce zmienić władze szczecińskiej spółki. Tylko o kogo tak naprawdę chodzi?
Szykuje się ciekawa rozgrywka między dawnymi sojusznikami. Centromor, dawna gdańska centrala handlu statkami, chce zwołać walne Porty Holding (PH). Należy do niej 17 proc. akcji upadłej spółki. Walne odbędzie się 4 listopada. Zgromadzenie ma zmienić radę nadzorczą, a ta zapewne zarząd. Tylko którą radę i który zarząd? Krzysztof Piotrowski, prezes Porty Holding, twierdzi, że wniosek o walne, na prośbę Centromoru, złożył Janusz Malewski... też jako prezes Porty Holding. Którego zatem szefa chce się pozbyć Centromor i kto właściwie jest jej prezesem?
Który z nas?
Janusza Malewskiego w 2002 r. powołali reprezentanci skarbu państwa. To za jego rządów został złożony wniosek o upadłość PH. Krzysztof Piotrowski twierdzi, że rada nadzorcza w marcu tego roku odwołała Janusza Malewskiego, i to on został szefem. Jeden z sędziów sądu okręgowego odrzucił jednak uchwały marcowego walnego, które doprowadziły do powołania Krzysztofa Piotrowskiego.
— Wyrok nie jest prawomocny. Sąd Okręgowy uchylił bowiem także decyzję dotyczącą zarejestrowania naszego zarządu przez Krajowy Rejestr Sądowy — twierdzi Krzysztof Piotrowski.
O co walczymy?
Wiele wskazuje na to, że Centromor chce z zarządu PH pozbyć się menedżerów związanych z Krzysztofem Piotrowskim. Gdańska spółka nie udziela jednak w tej sprawie informacji, bo Ryszard Ferworn, jej prezes, jest na urlopie. Warto jednak przypomnieć, że przedstawiciele Centromor pozbył się ze swojego zarządu menedżerów PH już kilka tygodni temu (choć PH ma w nim 52 proc. akcji). Wówczas Ryszard Ferworn mówił ,,PB”, że ich udział w spółce utrudniłby rozwój. Gdańska firma chce wejść do państwowej Korporacji Polskie Stocznie i przejąć kontraktację statków. To rynek wart 2-3 mld zł.
Czy także w tym celu Centromor chce pozbyć się menedżerów z Porty Holding? Możliwe. Warto też mieć nad nią kontrolę z innych powodów. W grupie działa dochodowa Porta Eko-Cynk oraz spółka, która ma produkować biopaliwa.