Ceny chleba mogą jeszcze wzrosnąć

opublikowano: 19-01-2007, 19:51

W tej chwili w Polsce praktycznie nie ma zapasów ziarna. W żniwa 2006 roku zebrano znacznie mniej pszenicy niż w poprzednim roku, powiedziała prezes Stowarzyszenia Młynarzy Rzeczypospolitej Polskiej Jadwiga Rothkaehl.

Ceny chleba mogą jeszcze wzrosnąć, gdyż w tym sezonie zboża są drogie i brakuje ich na polskim rynku - powiedziała PAP w piątek prezes Stowarzyszenia Młynarzy Rzeczypospolitej Polskiej Jadwiga Rothkaehl.

"W tej chwili w Polsce praktycznie nie ma zapasów ziarna. W żniwa 2006 roku zebrano znacznie mniej pszenicy niż w poprzednim roku" - powiedziała prezes. Dodała, że niedobór ten musi być pokryty poprzez import głównie z Węgier, Czech, Słowacji z Niemiec.

Wyjaśniła, że w tej chwili można kupić zboże z zapasów interwencyjnych w Niemczech. Jego cena wynosi 140 euro plus koszty transportu, co daje 620-700 zł tonę. W ubiegłym roku młyny płaciły ok. 500 zł/t za dobrej jakości pszenicę.

Rothkaehl podkreśliła, że wysokie ceny zbóż muszą się przełożyć na cenę mąki. W jej cenie ziarno stanowi 80-85 proc. kosztów. Zaznaczyła, że w ostatnim okresie mąka nie drożała, ale "w tej chwili większość młynarzy uważa, że musi podnieść cenę mąki". Dodała, że o ile w lipcu 2006 r. mąka pszenna 500 kosztowała ok. 60 gr. za kg, to teraz młynarze sprzedają ją po ok. 1 zł za kg.

Prezes zaznaczyła, że z kalkulacji piekarzy wynika, iż koszt mąki stanowi nie 15 proc., jak podaje Ministerstwo Rolnictwa, ale od 35- 40 proc. ceny pieczywa. Dodała, że zwykle tak jest, że gdy drożeje zboże, rosną i ceny pieczywa, natomiast gdy spadają ceny ziarna, na ogół cena chleba nie zmienia się.

"Ceny chleba będą rosły, ale nie wiadomo do jakiego poziomu, bo w pewnym momencie nie wytrzyma tego konsument i zmniejszy zakupy chleba" - powiedziała Rothkaehl.

Szefowa Stowarzyszenia zauważyła, że ceny chleba różnią się w zależności od regionu kraju. Najdroższe jest pieczywo w Warszawie, na prowincji może być nawet o 30 proc. tańsze. Trudno więc porównywać ceny w całym kraju.

Zdaniem prezes, wzrost ceny mąki też jest ograniczony, bo gdy będzie zbyt droga, to zacznie opłacać się import. Np. mogą o tym zdecydować młyny, które są własnością firm niemieckich. Mogą one kalkulować, co bardziej się opłaca: czy przywozić do Polski ziarno, czy też sprowadzać mąkę.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane