Ceny energii wzrosną o 9-11 proc.

Agnieszka Berger
opublikowano: 2002-03-07 00:00

9-11-proc. wzrost cen energii prognozuje na 2002 r. Urząd Regulacji Energetyki. Leszek Jachniewicz, prezes URE, zapowiada, że zgodzi się na przełożenie energetycznej akcyzy na odbiorców końcowych.

Ubiegłoroczny zysk brutto sektora wyniósł 847,9 mln zł — wynika z szacunków Urzędu Regulacji Energetyki. Był więc o 291 mln zł wyższy niż w 2000 r. Jednocześnie zapotrzebowanie na energię spadło o1,8 proc. — do poziomu 100,46 TWh.

Zdaniem prezesa URE, poprawa wyników w branży jest efektem wzrostu cen, a nie racjonalizacji polityki kosztowej.

— Tymczasem sektor ma ogromne możliwości w zakresie redukcji kosztów. Chodzi głównie o ceny węgla, kształtowane na zasadach kartelowych, których wzrost ze 145 zł do 152 zł za tonę jest zdecydowanie zbyt duży — uważa Leszek Juchniewicz.

W jego opinii, resort gospodarki powinien zdecydowanie ograniczyć apetyt sektora węglowego.

— Jako prezes URE mam wpływ jedynie na ceny węgla brunatnego, na którym opiera się 40 proc. produkcji energii. Zadbam o to, aby nie wzrosły one w tym roku. Kopalnie będą musiały zdecydowanie ograniczyć kosztowne inwestycje w nowe odkrywki — zapowiada regulator.

Zdaniem Leszka Juchniewicza, kolejnych rezerw należy szukać w taryfach przewozowych PKP. Niezbędna jest również redukcja nadmiernego zatrudnienia w energetyce.

— Najlepszym sposobem wymuszenia redukcji kosztów będzie ograniczenie przychodów sektora dystrybucji. Dlatego przeniosę akcyzę na odbiorców końcowych w taryfach dystrybutorów, ale jednocześnie będę ograniczał wszystkie pozostałe koszty, na które mam wpływ. Chodzi o to, by przychody sektora (czyli de facto ceny energii) nie wzrosły o więcej niż 9-11 proc. Przedsiębiorstwa z branży będą musiały zdecydować, czy ograniczą koszty, czy też pogodzą się z ujemnymi wynikami finansowymi — mówi szef URE.