
Benchmarkowe kontrakty terminowe zdrożały aż o 35 proc. w reakcji na wieczorną informację z piątku, że nie uruchomi on z powrotem kluczowego gazociągu Nord Stream po trzech dniach konserwacji.
Rosyjski monopolista tłumaczy to wykryciem nieszczelności w jednej z turbin gazowych, która jest częścią systemu tłoczenia gazu gazociągiem idącym dnem Bałtyku do Niemiec.
Gazprom nie określił jak długo „naprawa” miałaby potrwać.
Decyzja rosyjskiej spółki jeszcze mocniej wzmacnia chaos na europejskim rynku energetycznym, pogłębiając kryzys przed zbliżającym się wielkimi krokami sezonem zimowym.
Tuż po godzinie 9-mej w Amsterdamie holenderski gaz z głównego kontraktu, który jest benchmarkiem dla Europy drożał o 26 proc. do poziomu 270 EUR za megawatogodzinę. W ubiegłym tygodniu futures odnotował korektę, rzędu 37 proc.

