37 tys. w I kwartale, 45 tys. w drugim i 52 tys. w trzecim kwartale. Tak w liczbach wygląda rynek kredytów mieszkaniowych w tym roku. W porównaniu z 2008 r. nie są to wielkie wartości, bo w szczytowym momencie, czyli w III kwartale banki udzieliły prawie 83 tys. kredytów. Tyle, że już kwartał później ich liczba spadła do 58 tys., czyli wyniosła mniej więcej tyle co w III kwartale tego roku.
Z kwartału na kwartał rośnie wartość zadłużenia z tytułu kredytów mieszkaniowych. W I kwartale było to 7 mld zł, a w trzecim – 11 mld zł. Oczywiście przeważają kredyty złotowe, ale coraz popularniejsze jest euro. W III kwartale 11,4 proc. kredytów udzielono właśnie w tej walucie.
Mniejsza podaż kredytów, prawie o połowę rok do roku, nie spowodował drastycznej przeceny mieszkań. Według Związku Banków Polskich, który opublikował pierwszy raport o kredytach mieszkaniowych i cenach transakcyjnych nieruchomości, opierając się na swoich bazach danych, spadki wyhamowały, a w niektórych miastach, jak Wrocław, Łódź, Katowice w ostatnich kwartałach ceny nie zmieniły się.
- Oczekuję dalszego, powolnego spadku cen mieszkań, co będzie wpływać na ożywienie rynku - mówi prof. Jacek Łaszek ze Szkoły Głównej Handlowej.