Ceny mieszkań najwyższe od trzech lat

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-04-23 00:00

Polski rynek mieszkaniowy ruszył z miejsca, choć na odtrąbienie hossy jest zdecydowanie za wcześnie.

Indeks transakcyjnych cen nieruchomości, tworzony przez obie firmy, wzrósł w marcu o 1,6 proc. Tym samym znalazł się o ponad 3 proc. wyżej niż przed rokiem, a jego odczyt był najwyższy od stycznia 2012 r. Ceny nieruchomości wciąż jednak są o 17 proc. niższe niż w szczycie z 2007 r. — Wzrost indeksu ponad górną granicę zakresu ostatnich wahań może być sygnałem, że na rynku zaczyna coś się dziać — komentuje Marcin Krasoń, analityk Home Brokera.

— W najatrakcyjniejszych lokalizacjach największych miast stawki powoli rosną i należy się liczyć z tym, że znalezienie w nich okazji cenowych będzie coraz trudniejsze. Dzieje się tak za sprawą zamożniejszych klientów, którzy już wracają na rynek nieruchomości, szukając na nim lokali o standardzie wyższym od obecnie posiadanych (lepsza lokalizacja, większy metraż, własny garaż etc.) oraz takich, które będą dobrą lokatą kapitału — dodaje Marcin Drogomirecki z portalu Morizon.pl, który monitoruje ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym, a nie — jak Home Broker — ceny, po jakich zawierane są transakcje wybranych klientów.

Z najnowszego raportu Morizona wynika, że nie można mówić o jednolitym trendzie cenowym — w niektórych miastach ceny rosną, w innych spadają, a wspólnym mianownikiem jest tylko kosmetyczny zakres zmian.

— O ile „dołek cenowy” jest już dawno za nami (III kwartał 2013 r.), to ożywienie popytu wciąż nie jest na tyle silne i równomierne, by można było obwieścić powrót do trwałego wzrostu cen mieszkań w całym kraju — dodaje Marcin Drogomirecki. Hossę widać natomiast na rynku pierwotnym. W pierwszym kwartale deweloperzy sprzedali 11,5 tys. mieszkań, co było najlepszym wynikiem w historii — wynika z danych firmy Reas.

Kondycję rynku wsparła obniżka stóp procentowych oraz podniesienie limitów cenowych w programieMieszkanie dla Młodych. Nie zaszkodziło jej natomiast podniesienie obowiązkowego wkładu własnego przy kredytach hipotecznych. — Choć nie powinno się oczekiwać, że co miesiąc ceny będą rosły o 1 czy 2 proc., to jednak utrzymanie kilkuprocentowej rocznej dynamiki wzrostu cen jest bardzo prawdopodobne — przewiduje Marcin Krasoń.

W marcu najmocniej rosły ceny mieszkań w Łodzi (+15,2 proc. r/r), najbardziej spadały zaś w Toruniu (-6,1 proc. r/r). Na największym rynku warszawskim ceny są o 3,8 proc. wyższe niż przed rokiem, a za metr kwadratowy płaci się przeciętnie 7233 zł. Wskaźnik Home Brokera i Open Finance odzwierciedla ceny w transakcjach zawartych w największych polskich miastach przez klientów obu firm.