Ceny mieszkań stabilizują się

JO
opublikowano: 2008-09-25 10:48

Analitycy Cushman & Wakefield sugerują, że ceny mieszkań w największych miastach Polski do końca roku nie powinny rosnąć. Nieznacznie większy potencjał mają nieruchomości w Trójmieście, Łodzi, Poznaniu i Katowicach. Dalsza zmiana cen zależeć będzie od sytuacji na rynkach finansowych i kredytowym, a także od ogólnej sytuacji gospodarczej Polski.

Po utrzymującej się od ponad trzech lat dobrej koniunkturze, rynek nieruchomości mieszkaniowych osiągnął w 2008 r. tymczasową stabilizację. Jest to wynik trendów na polskim i globalnym rynku nieruchomości mieszkaniowych.

Po gwałtownym spowolnieniu wzrostu cen w 2007 r. do ok. 10-15 proc. w Warszawie i we Wrocławiu oraz do poziomu 5 proc. w Krakowie, na głównych rynkach nieruchomości mieszkaniowych obserwuje się obecnie stabilizację. Jednak ceny mieszkań w tych miastach będą nadal najwyższe w Polsce. Przewiduje się, że w 2008 r. średnie ceny w Warszawie, w Krakowie i we Wrocławiu będą oscylować wokół bieżącego poziomu.

Po dużym wzroście cen nieruchomości w Trójmieście, Łodzi, Poznaniu i Katowicach w 2007 r.(w odróżnieniu od największych miast Polski), obecnie ceny stabilizują się. Przewiduje się, że ceny pozostaną na stałym poziomie bądź będą wykazywać niewielki trend wzrostowy.

Rynek nieruchomości mieszkaniowych w Polsce nadal cechuje duża podaż mieszkań, której największy wzrost oczekiwany jest w latach 2008-2009. Szacuje się, że podaż w kolejnych dwóch latach będzie o 15-20 proc. wyższa w stosunku do wyników odnotowanych w 2007 r. Udział deweloperów w rynku wynosi 40-45 proc. i zgodnie z prognozami będzie rósł.

Obecnie konkurencja na rynku mieszkaniowym jest silna i będzie wciąż rosła m.in. ze względu na dużą podaż nowych mieszkań z rynku wtórnego, które w poprzednich latach zakupiono w celach inwestycyjnych i spekulacyjnych.

Aktywność klientów na rynku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce znacznie zmniejszyła się, ponieważ potencjalni nabywcy oczekują na właściwy moment i obserwują tendencje rynkowe. Ponadto uważa się, że kapitał spekulacyjny wychodzi z polskiego rynku, co w konsekwencji zwiększa dynamikę spadku popytu.

Tempo sprzedaży obniżyło się do ok. 50-60 proc., a okres sprzedaży nieruchomości wzrósł dwukrotnie w porównaniu z poprzednimi latami. Jednak przewiduje się, że popyt na mieszkania prawdopodobnie ożywi się w perspektywie średniookresowej z uwagi na pozytywne oczekiwania ekonomiczne Polaków i spodziewany powrót do kraju emigrantów zarobkowych.

Ze względu na duży wzrost podaży i umiarkowany popyt rynek nieruchomości mieszkaniowych w Polsce przekształcił się z rynku dewelopera w rynek klienta. Ponieważ sytuacja ta wygląda na nieodwracalną, można spodziewać się, że korzystne warunki oferowane nabywcom i duże możliwości wyboru będą trwałym zjawiskiem, a konkurencja wśród deweloperów będzie się wciąż zaostrzać.