Ceny nadal będą rosły

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 23-01-2007, 00:00

Ubiegły rok minął pod znakiem hossy na rynku nieruchomości. Ten zapowiada się podobnie. Dynamika wzrostu cen będzie jednak nieco niższa.

Ubiegły rok minął pod znakiem hossy na rynku nieruchomości. Ten zapowiada się podobnie. Dynamika wzrostu cen będzie jednak nieco niższa.

Najszybciej ceny rosły od kwietnia do czerwca i pod koniec roku. W tym czasie stolica na krótko utraciła pozycję najdroższego miasta w kraju. Dziś znów jest liderem. Kolejne miejsca zajmują Kraków i Wrocław — wynika z raportu opracowanego przez portal internetowy www.szybko.pl.

Gorący czerwiec

W połowie roku cena metra kwadratowego w Warszawie sięgnęła 6 tys. zł. W tym samym czasie w szybkim tempie rosły też ceny w Krakowie. W maju przekroczyły 5 tys. zł za mkw., ale już w czerwcu osiągnęły poziom 6126 zł. W ten sposób przewyższyły warszawskie.

Mieszkania drożały też we Wrocławiu. W kwietniu wynosiły 4 tys. za mkw., a w maju — 4658 zł. W rezultacie Wrocław znalazł się na trzecim miejscu wśród najdroższych polskich miast. W kolejnych miesiącach w większości dużych miast doszło do kilkunastoprocentowych wzrostów cen.

— Najwyższy, 22-procentowy wzrost cen — od czerwca do września — nastąpił w Gdańsku. Przed wakacjami można tam było kupić metr kwadratowy mieszkania za średnio 3693 zł, a już w sierpniu — za 832 zł więcej. W ten sposób Gdańsk jako kolejne miasto, po Wrocławiu, przekroczył barierę 4 tys. zł za mkw. — zauważa Marta Kosińska, autorka raportu i ekspert portalu szybko.pl.

Stolica nie pozostawała jednak w tyle. We wrześniu metr kwadratowy mieszkania kosztował już prawie 7 tys. zł, co oznaczało wzrost w stosunku do czerwca o 17 proc. Tym samym, po krótkiej przerwie, Warszawa znów stała się najdroższym miastem w Polsce.

Sytuacja zmieniła się również w Krakowie.

— Po ogromnym skoku — o 33 proc. w okresie od kwietnia do czerwca — i przekroczeniu pułapu 6 tys. zł za mkw., również w lipcu nastąpił spory, bo 6-procentowy wzrost cen. Jednak w sierpniu spadły one do poziomu 6327 zł. Kolejne miesiące były stabilne, a wzrost wyniósł 4 proc. Tym samym Kraków powrócił na drugie miejsce w klasyfikacji najdroższych miast Polski — podsumowuje ekspert portalu szybko.pl.

Podobna sytuacja rysowała się we Wrocławiu. Od kwietnia do czerwca ceny rosły bardzo szybko, a w następnych miesiącach nastąpiło wyhamowanie. W sierpniu i wrześniu średnia cena metra kwadratowego ustabilizowała się na poziomie 4,9 tys. zł.

Niespodzianki

Koniec roku był okresem największego wzrostu cen. Najbardziej, bo aż o 28 proc., wzrosły one we Wrocławiu. W grudniu za metr kwadratowy w stolicy Dolnego Śląska trzeba było zapłacić już ponad 6 tys. zł.

Ostatnie 3 miesiące roku to także okres dynamicznego wzrostu cen w Gdańsku. W grudniu za metr kwadratowy trzeba było zapłacić ponad 5375 zł, czyli o 75 proc. więcej niż w styczniu.

— Tylko w ciągu ostatniego półrocza mieszkania na gdańskim rynku wtórnym zyskały na wartości ponad 41 proc. Tym samym Gdańsk uplasował się na drugim miejscu po Wrocławiu pod względem najwyższych procentowych zmian cen w ubiegłym roku — uważa Marta Kosińska.

Niespodzianką był z kolei 26-procentowy wzrost średniej ceny metra kwadratowego w Poznaniu.

— Pod koniec roku także poznaniakom udzieliła się zakupowa gorączka. Ceny w tym mieście są nadal bardzo atrakcyjne w porównaniu z Wrocławiem, Krakowem czy Gdańskiem. To wróży mu w przyszłości czas prosperity — mówi Marta Kosińska.

Jej zdaniem, mieszkaniowa gorączka była głównie rezultatem obostrzeń w sposobie udzielania kredytów walutowych.

— Niestety, mimo rekordowych wzrostów cen w 2006 r., liczba mieszkań oddanych do użytku do końca III kwartału była o 2,9 proc. niższa niż w takim samym okresie roku 2005 — podkreśla ekspert.

Przyczyny stagnacji?

— To m.in. brak planów zagospodarowania przestrzennego, likwidacja ulgi odsetkowej od kredytów hipotecznych oraz zmiana sposobu opodatkowania przychodów ze sprzedaży nieruchomości — wylicza Marta Kosińska.

Okiem Eksperta

Tomasz Błeszyński

doradca rynku nieruchomości

Na rynek wejdą nowi nabywcy

Rynek pierwotny rozwija się agresywnie, deweloperzy nowe inwestycje sprzedają jeszcze na etapie budowy, a ceny ciągle rosną. Taki trend będzie utrzymywać się w 2007 r.

Prognozuję roczny wzrost cen o 10-15 proc. Zakupem nieruchomości zainteresowani będą klienci zarówno krajowi, jak i zagraniczni, w tym również sąsiedzi zza wschodniej granicy i inwestorzy z krajów azjatyckich. Gorączka cenowa na rynku mieszkaniowym, która rozpoczęła się w 2006 r., będzie się stabilizowała już w drugiej połowie 2007 r., a po 2008 r., kiedy wiele z zakładanych inwestycji deweloperskich nie wypali, rynek odzyska równowagę.

Również rynek wtórny będzie rozwijał się dynamicznie.

Powodzeniem cieszyć się będą lokale 2-3-pokojowe.

Wzrośnie zainteresowanie domami jednorodzinnymi, tym bardziej że ceny mieszkań nadal będą rosnąć.

Preferencje nabywców

Największym zainteresowaniem cieszyły się mieszkania dwupokojowe i kawalerki. Oferta sprzedaży takich mieszkań była prezentowana najkrócej, średnio 14 dni. Nieco dłużej, bo przez 16 dni aktualne pozostawały ogłoszenia mieszkań trzypokojowych. Oferta mieszkania czteropokojowego czekała na chętnych przeciętnie 27 dni. W bazie portalu szybko.pl najwięcej było mieszkań dwu- i trzypokojowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane