Ubiegły rok minął pod znakiem hossy na rynku nieruchomości. Ten zapowiada się podobnie. Dynamika wzrostu cen będzie jednak nieco niższa.
Najszybciej ceny rosły od kwietnia do czerwca i pod koniec roku. W tym czasie stolica na krótko utraciła pozycję najdroższego miasta w kraju. Dziś znów jest liderem. Kolejne miejsca zajmują Kraków i Wrocław — wynika z raportu opracowanego przez portal internetowy www.szybko.pl.
Gorący czerwiec
W połowie roku cena metra kwadratowego w Warszawie sięgnęła 6 tys. zł. W tym samym czasie w szybkim tempie rosły też ceny w Krakowie. W maju przekroczyły 5 tys. zł za mkw., ale już w czerwcu osiągnęły poziom 6126 zł. W ten sposób przewyższyły warszawskie.
Mieszkania drożały też we Wrocławiu. W kwietniu wynosiły 4 tys. za mkw., a w maju — 4658 zł. W rezultacie Wrocław znalazł się na trzecim miejscu wśród najdroższych polskich miast. W kolejnych miesiącach w większości dużych miast doszło do kilkunastoprocentowych wzrostów cen.
— Najwyższy, 22-procentowy wzrost cen — od czerwca do września — nastąpił w Gdańsku. Przed wakacjami można tam było kupić metr kwadratowy mieszkania za średnio 3693 zł, a już w sierpniu — za 832 zł więcej. W ten sposób Gdańsk jako kolejne miasto, po Wrocławiu, przekroczył barierę 4 tys. zł za mkw. — zauważa Marta Kosińska, autorka raportu i ekspert portalu szybko.pl.
Stolica nie pozostawała jednak w tyle. We wrześniu metr kwadratowy mieszkania kosztował już prawie 7 tys. zł, co oznaczało wzrost w stosunku do czerwca o 17 proc. Tym samym, po krótkiej przerwie, Warszawa znów stała się najdroższym miastem w Polsce.
Sytuacja zmieniła się również w Krakowie.
— Po ogromnym skoku — o 33 proc. w okresie od kwietnia do czerwca — i przekroczeniu pułapu 6 tys. zł za mkw., również w lipcu nastąpił spory, bo 6-procentowy wzrost cen. Jednak w sierpniu spadły one do poziomu 6327 zł. Kolejne miesiące były stabilne, a wzrost wyniósł 4 proc. Tym samym Kraków powrócił na drugie miejsce w klasyfikacji najdroższych miast Polski — podsumowuje ekspert portalu szybko.pl.
Podobna sytuacja rysowała się we Wrocławiu. Od kwietnia do czerwca ceny rosły bardzo szybko, a w następnych miesiącach nastąpiło wyhamowanie. W sierpniu i wrześniu średnia cena metra kwadratowego ustabilizowała się na poziomie 4,9 tys. zł.
Niespodzianki
Koniec roku był okresem największego wzrostu cen. Najbardziej, bo aż o 28 proc., wzrosły one we Wrocławiu. W grudniu za metr kwadratowy w stolicy Dolnego Śląska trzeba było zapłacić już ponad 6 tys. zł.
Ostatnie 3 miesiące roku to także okres dynamicznego wzrostu cen w Gdańsku. W grudniu za metr kwadratowy trzeba było zapłacić ponad 5375 zł, czyli o 75 proc. więcej niż w styczniu.
— Tylko w ciągu ostatniego półrocza mieszkania na gdańskim rynku wtórnym zyskały na wartości ponad 41 proc. Tym samym Gdańsk uplasował się na drugim miejscu po Wrocławiu pod względem najwyższych procentowych zmian cen w ubiegłym roku — uważa Marta Kosińska.
Niespodzianką był z kolei 26-procentowy wzrost średniej ceny metra kwadratowego w Poznaniu.
— Pod koniec roku także poznaniakom udzieliła się zakupowa gorączka. Ceny w tym mieście są nadal bardzo atrakcyjne w porównaniu z Wrocławiem, Krakowem czy Gdańskiem. To wróży mu w przyszłości czas prosperity — mówi Marta Kosińska.
Jej zdaniem, mieszkaniowa gorączka była głównie rezultatem obostrzeń w sposobie udzielania kredytów walutowych.
— Niestety, mimo rekordowych wzrostów cen w 2006 r., liczba mieszkań oddanych do użytku do końca III kwartału była o 2,9 proc. niższa niż w takim samym okresie roku 2005 — podkreśla ekspert.
Przyczyny stagnacji?
— To m.in. brak planów zagospodarowania przestrzennego, likwidacja ulgi odsetkowej od kredytów hipotecznych oraz zmiana sposobu opodatkowania przychodów ze sprzedaży nieruchomości — wylicza Marta Kosińska.
Okiem Eksperta
Tomasz Błeszyński
doradca rynku nieruchomości
Na rynek wejdą nowi nabywcy
Rynek pierwotny rozwija się agresywnie, deweloperzy nowe inwestycje sprzedają jeszcze na etapie budowy, a ceny ciągle rosną. Taki trend będzie utrzymywać się w 2007 r.
Prognozuję roczny wzrost cen o 10-15 proc. Zakupem nieruchomości zainteresowani będą klienci zarówno krajowi, jak i zagraniczni, w tym również sąsiedzi zza wschodniej granicy i inwestorzy z krajów azjatyckich. Gorączka cenowa na rynku mieszkaniowym, która rozpoczęła się w 2006 r., będzie się stabilizowała już w drugiej połowie 2007 r., a po 2008 r., kiedy wiele z zakładanych inwestycji deweloperskich nie wypali, rynek odzyska równowagę.
Również rynek wtórny będzie rozwijał się dynamicznie.
Powodzeniem cieszyć się będą lokale 2-3-pokojowe.
Wzrośnie zainteresowanie domami jednorodzinnymi, tym bardziej że ceny mieszkań nadal będą rosnąć.
Preferencje nabywców
Największym zainteresowaniem cieszyły się mieszkania dwupokojowe i kawalerki. Oferta sprzedaży takich mieszkań była prezentowana najkrócej, średnio 14 dni. Nieco dłużej, bo przez 16 dni aktualne pozostawały ogłoszenia mieszkań trzypokojowych. Oferta mieszkania czteropokojowego czekała na chętnych przeciętnie 27 dni. W bazie portalu szybko.pl najwięcej było mieszkań dwu- i trzypokojowych.