Ceny nadal rosną wolno, popyt też

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2004-03-16 00:00

Mimo wzrostu gospodarczego i podwyżek cen paliw, inflacja wciąż pozostaje niska.

Ostrzeżenia ekonomistów o nieuchronnym wzroście inflacji wciąż nie znajdują potwierdzenia. W lutym ceny wzrosły w stosunku do tego samego okresu rok wcześniej o 1,6 proc. To tyle samo co w styczniu po uwzględnieniu tradycyjnej noworocznej korekty obliczeń. Analitycy przewidywali, że lutowy wzrost cen wyniesie 1,8-1,9 proc.

Tania odzież

Utrzymywanie się niskiej inflacji świadczy, że mimo przyspieszenia gospodarczego Polacy wciąż ostrożnie wydają pieniądze.

— Główną przyczyną inflacji jest obecnie wzrost cen żywności oraz paliw, czyli czynniki zależne od wpływów sezonowych i od zagranicy. Tymczasem na rynku krajowym popyt rośnie powoli, co powoduje, że producenci nie mogą sobie pozwolić na podnoszenie cen. To sprawia, że tempo inflacji nie jest wysokie — twierdzi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

W lutym ceny żywności były o 2,6 proc. wyższe niż rok temu, a nośniki energii i transport zdrożały odpowiednio o 2,8 oraz 2,4 proc. W tym samym czasie odzież i obuwie staniały aż o 3,9 proc.

Stopy w miejscu

Analitycy są jednak konsekwentni i utrzymują, że inflacja będzie lekko rosnąć.

— Mamy nadzieje, że popyt konsumpcyjny, a zwłaszcza inwestycje, zaczną się ożywiać. To spowoduje stopniowy wzrost inflacji maksymalnie do 2,5 proc. na koniec roku — twierdzi Piotr Bielski.

Najnowsze dane ograniczają groźbę zmiany przez Radę Polityki Pieniężnej na najbliższym posiedzeniu — w dniach 30-31 marca — nastawienia z neutralnego na restrykcyjne.

— Te dane są bardzo dobre. Oceniam, że nie ma zagrożenia dla celu inflacyjnego RPP — powiedział agencji Reuters Jan Czekaj, członek RPP.

Oznacza to, że ryzyko podwyżek stóp procentowych i — co za tym idzie — wzrostu ceny kredytu na razie spadło.