Ceny obligacji sięgnęły już dna

Konrad Soszyński
opublikowano: 2003-10-27 00:00

Gdyby przed tygodniem ktoś powiedział, że ceny obligacji spadną w ciągu pięciu sesji do obecnych poziomów, nikt by mu nie uwierzył. A jednak. Inwestorzy nadal pozbywają się polskich papierów. Rentowność, czyli premia za ryzyko inwestycyjne, wzrosła w przypadku obligacji dziesięcioletnich nawet do 6,99 proc., pięcioletnich do 6,85 proc., zaś papierów dwuletnich do 6,15 proc. Tak tanich papierów skarbowych w tym roku jeszcze nie było.

Wzrost dochodowości w ciągu ostatnich pięciu miesięcy o prawie 200 pkt baz. (2 pkt proc.) w przypadku obligacji 10-letnich i o 150 pkt baz. (1,5 pkt proc.) w przypadku dwuletnich oznacza duże straty dla tych, którzy wtedy zdecydowali się na zakup papierów czy jednostek funduszy inwestujących w obligacje. Lepiej wyszli ci, którzy zdecydowali się na ulokowanie środków na lokacie bankowej czy w funduszach rynku pieniężnego.

Tak silny wzrost rentowności obligacji był po części wynikiem obaw rynków o sytuację budżetu. Drugim elementem, który wpłynął na tak silną przecenę obligacji, był spadek złotego. Zrodził on na rynku obawę o możliwość podniesienia stóp procentowych w obronie kursu złotego. Jednak stanowcze wypowiedzi Dariusza Rosatiego z RPP, który stwierdził, że nie ma obecnie potrzeby podwyżki stóp, pomogły obligacjom i sprowadziły ich rentowności na bardziej rozsądne poziomy.

Wydaje się, że obecna dochodowość obligacji powinna skłonić inwestorów do zakupów. Tym samym można sądzić, że obecnie znów jest dobry moment na kupno jednostek funduszy obligacji. Wydaje się, że wobec perspektywy kolejnych obniżek stóp, które mogą mieć miejsce na wiosnę po wybraniu nowego składu RPP, może to być wciąż atrakcyjne miejsce lokowania oszczędności.