Ceny ofertowe mieszkań schodzą na ziemię

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 28-05-2013, 00:00

Sprzedający mieszkania ustalają ceny lepiej dopasowane do sytuacji rynkowej, mimo to kupujący mogą jeszcze wynegocjować spore upusty.

Według danych Domiporta. pl i Open Finance zmniejszają się różnice między średnimi cenami ofertowymi a transakcyjnymi. Najmniejsze różnice są w cenach mieszkań czteropokojowych i większych, gdzie cena sprzedaży jest średnio o 6,6 proc. mniejsza od ceny ofertowej. W marcu było to jeszcze 7,5 proc.

Dla mieszkań trzypokojowych różnica ta stopniała w ciągu dwóch miesięcy z 9,2 do 6,8 proc. Jeszcze większe zmiany zaszły w cenach lokali dwupokojowych (spadek z 10,8 do 7,3 proc.) oraz jednopokojowych (z 12,2 do 8,6 proc.). Średnie ceny ofertowe, pochodzące z ogłoszeń zamieszczanych w serwisie Domiporta.pl, w ciągu dwóch miesięcy, w zależności od wielkości lokalu, zmniejszyły się o 0,5 do 1 proc. Z kolei średnie ceny transakcyjne, zaczerpnięte z wniosków kredytowych składanych za pośrednictwem Open Finance, wzrosły od 0,7 proc. (kawalerki) do 3,5 proc. (mieszkania dwupokojowe).

Niewielki wzrost cen transakcyjnych wynika głównie ze zmiany sytuacji na rynku mieszkaniowym w następstwie wygaśnięcia programu Rodzina na swoim. W IV kw. 2012 r. około jedna trzecia udzielanych przez banki kredytów hipotecznych zaciągana była właśnie w ramach programu dopłat. Program ze względu na warunki, a zwłaszcza te, które dotyczyły metrażu i ceny za metr kwadratowy, wywierał dużą presję na obniżki cen. Ostatni wzrost cen transakcyjnych nie musi być zatem zapowiedzią odwrócenia tendencji spadkowej, a jedynie niewielką korektą.

— Warto zwrócić uwagę również na dane dotyczące czasu potrzebnego na sprzedanie nieruchomości. Średnio wynosi on 4-5 miesięcy, ale są też przypadki, że na kupca trzeba czekać znacznie dłużej. To sprawia, że sprzedający zaczynają wystawiać oferty z ceną zbliżoną do tej, którą ostatecznie chcą uzyskać.

Złudna nadzieja, że może trafi się chętny na zawyżoną cenę, albo próba pozostawiania sobie dużego marginesu negocjacyjnego okazały się strategią ryzykowną, która w większości przypadków skutkowała brakiem zainteresowania wśród potencjalnych kupców. Stopniowe urealnianie cen ofertowych zwiększa prawdopodobieństwo przyciągnięcia nabywcy, a w statystykach przekłada się na zmniejszanie różnic między ceną ofertową a transakcyjną dodaje Agnieszka Grotkowska, dyrektor ds. projektów specjalnych Domiporta.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy