Ceny ropy poszły lekko w górę

opublikowano: 2004-09-06 13:18

Ceny ropy naftowej na Międzynarodowej Giełdzie Paliw IPE w Londynie wzrosły nieznacznie w poniedziałek przed południem. Analitycy spodziewają się raczej spokojnej sesji ze względu na obchodzone w USA 6 września Święto Pracy i wolny dzień na rynkach.

Przed godz. 11 baryłka ropy Brent z Morza Północnego w dostawach na październik zdrożała w Londynie o 6 centów do 41,29 USD.

Małe obawy na rynku wzbudziły informacje z Iraku, gdzie nieznani sprawcy zaatakowali w poniedziałek gazociąg na północy Iraku, w rejonie Kirkuku. Atak miał charakter akcji sabotażowej. Zniszczona została linia zaopatrująca w gaz ważną elektrownię w Bajdżi na północy kraju.

Już w czasie weekendu na głównych ropociągach na północy i południu Iraku miało miejsce szereg akcji sabotażowych.

Jednak trader Prudential Bache, Christopher Bellew nie przywiązuje zbytniej wagi do tego incydentu. "To wewnętrzny naftociąg. Będzie to mieć mały wpływ na ceny ropy" - powiedział.

Pilnie śledzone są za to komunikaty amerykańskich służb meteo w związku z huraganami, które mogłyby spowodować zakłócenia w produkcji ropy w Zatoce Meksykańskiej.

"Spodziewamy się dzisiaj raczej spokojnej sesji" - powiedział trader GNI-Man Financial Kevin Blemkin. "Powodem do niepokojów w dalszym ciągu jest zagrożenie huraganami w USA" - dodał.

Huragan Frances, od zeszłego tygodnia szalejący nad Bahamami, a obecnie nad Florydą, w nocy z niedzieli na poniedziałek nieco osłabł i został zaklasyfikowany jako tropikalny sztorm.

Sztorm w poniedziałek nad ranem znajdował się w rejonie Tampy. Obecnie Frances zmierza ku Zatoce Meksykańskiej. Zderzenie huraganu zmusiło prawie trzy miliony mieszkańców Florydy do opuszczenia domów. Huragan spowodował też olbrzymie straty materialne. Firmy ubezpieczeniowe szacują, że będą musiały wypłacić odszkodowania w wysokości 2-10 miliardów dolarów.

Do wybrzeży USA zbliża się już następny huragan - Iwan, który może stanowić zagrożenie dla rafinerii zlokalizowanych wzdłuż wybrzeży USA. Może on dotrzeć do Florydy pod koniec tygodnia.

Rynek nie zareagował prawie na poniedziałkowe komentarze przewodniczącego OPEC Purnomo Yusgiantoro, który podziewa się spadku cen ropy do grudnia.

"Wygląda na to, że Yusgiantoro stara się uspokoić nastroje na rynkach paliw przed zbliżającym się posiedzeniem OPEC 15 września" - powiedział trader GNI Lee Elliot.

Dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) Claude Mandil ocenił tymczasem w niedzielę, że konieczne jest zwiększenie produkcji ropy o ekstra 3 mln baryłek dziennie, aby uniknąć w następnym roku znacznego wzrostu cen.

MAE szacuje, że w 2005 r. popyt na ropę będzie o 2 mln baryłek dziennie wyższy niż średnia w 2004 r.

aj/ kacz/ pad/