Cera a sprawa męska

Urszula Światłowska
opublikowano: 2005-04-28 00:00

Dlaczego mężczyźni omijają salony piękności? Balsam lub woda po goleniu i nieodzowny krem Nivea w zupełności wystarczają?

A przecież np. James Bond — wzór męskości — ma zadbaną cerę. Skoro więc słynny agent 007 — między ratowaniem świata a randką z ponętną blondynką — znajduje czas dla siebie, tym bardziej powinien go znaleźć nawet najbardziej zabiegany biznesmen...

— Ważne, by przełamać stereotyp, że troska o skórę jest niemęskie, że koliduje z wizerunkiem prawdziwego mężczyzny, podobającego się kobietom. Bzdura! Kobiety bardzo zwracają uwagę na to, czy mężczyzna dba o siebie — czy ma widoczny łupież albo wielkie zaskórniki na twarzy — zaznacza Barbara Walkiewicz-Cyranska, kosmetolog z Viva-Derm Centrum Dermatologii Estetycznej i Laserowej.

U kosmetyczki?

— Skóra mężczyzn, poza warstwą rogową, nie różni się od kobiecej. Problemy są więc identyczne jak u pań: zaskórniki, naczynka... Tyle że my od nastolatki wiemy, że należy dbać o siebie, a zwłaszcza o skórę twarzy — podkreśla Barbara Walkiewicz-Cyranska.

Różnica jednak istnieje. Mężczyźni w pewnym wieku zmieniają się dużo szybciej i wyraźniej niż kobiety. Łysieją, wyrasta im brzuszek i zaczynają wyglądać znacznie starzej niż koleżanki z tej samej klasy. I czasem trudno rozpoznać w dzisiejszym Janie dawnego Jasia.

— Kobiety starzeją się równomiernie, mężczyzna natomiast, póki młody, wygląda dobrze — nie widać starzenia się skóry. Około czterdziestki przychodzi załamanie — twierdzi Jolanta Mróz, przedstawicielka firmy Germaine de Capucci w Polsce.

Dodaje, że mężczyźni dbają o skórę z różną intensywnością w różnym wieku.

— Młodzi — troszczą się o cerę, szczególnie jeśli mają z nią problemy. Potem przychodzi moment, że właściwie ograniczają się do kremu po goleniu... Ale w wieku 35-40 lat znów sobie przypominają o wyglądzie — wylicza Jolanta Mróz.

Mężczyzna z metra

Zaniedbany mężczyzna przestał być synonimem męskości. Dobry garnitur już nie wystarczy...

— Panowie coraz częściej zaglądają do salonów kosmetycznych. Odwagi dodaje im określenie: metroseksualny. To ekstremalna wersja męskiego „dbania o siebie”, w którą wpisane jest malowanie paznokci czy make-up. Jednak kiedy pojawia się taki krańcowy wzór, którego reprezentantem jest np. David Beckham, łatwo wypośrodkować, znaleźć coś dla siebie między makijażem a dobrym kremem — wyjaśnia Sylwia Korycka, PR manager salonu Le Spa.

I jeszcze jedno — dobór kosmetyków. Nieodpowiedni specyfik zamiast pomóc — zaszkodzi.

— Prawie wszyscy mężczyźni uważają, że mają tłustą skórę. A tak nie jest! Nawet jeśli mają tłustą, czasem naskórek jest tak przesuszony, że trzeba go nawilżyć — wyjaśnia Barbara Walkiewicz-Cyranska.

Bez dyskryminacji

Niektóre zabiegi w salonach kosmetycznych przeznaczone są zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Przy każdym z nich stosowane są kosmetyki przeznaczone dla konkretnej płci. Warto bowiem pamiętać, że męska skóra jest znacznie bardziej tłusta, grubsza i zrogowaciała.

Pojawiają się też oferty specjalnie dla panów, np. męskie zabiegi antystresowe. Właśnie one — rozświetlające i relaksujące skórę — mają największe wzięcie.

— Popularne wśród mężczyzn są zabiegi z masażem twarzy, szyi i rąk, z użyciem specjalnego serum, np. odżywczego, ujędrniającego — mówi Sylwia Korycka.

Do salonu warto zajrzeć zwłaszcza na wiosnę. Gorące powietrze z kaloryferów, mróz i wiatr przesuszają skórę. Jeśli do tego doda się właściwy dla zimy niedobór witamin i składników mineralnych — zszarzała cera gwarantowana.

Posłuszny klient

— Panowie coraz więcej czytają, są świetnie zorientowani w nowościach. Zdarza się, że sami pytają nas o najnowsze kosmetyki i zabiegi. Czasami jestem zaskoczona, gdy słyszę, że klient używa toniku i odpowiedniego kremu do twarzy i pod oczy — podkreśla Agata Pochylska.

Jeżeli faceci już zdecydują się przyjść i wyjdą zadowoleni — zazwyczaj wracają.

— Mężczyźni są solidniejszymi klientami. I najważniejsze — stosują się do zaleceń kosmetyczki, używają kosmetyków — zapewnia Jolanta Mróz.

No cóż, zdrowa skóra wpływa na poprawę samopoczucia i wizerunku. Dzięki temu śmiało można stawić czoła... zadbanej bizneswoman z konkurencyjnej firmy.