Na rynku kapitałowym szczęścia szuka innowacyjne trio, czyli trzy firmy rozwijające wysokie technologie ceramiczne. To LZMO (notowane na NewConnect) — czyli dawne Lubuskie Zakłady Materiałów Ogniotrwałych, rozkręcające się dziś w produkcji i handlu ceramicznymi systemami kominowymi, Baltic Ceramics — planujące uruchomienie produkcji proppantów ceramicznych, czyli mikrogranulek dodawanych do płynu używanego do szczelinowania hydraulicznego, oraz Industry Technologies — przygotowujący się do produkcji ceramicznych izolatorów dla sektora przesyłu energii elektrycznej. Ich wspólny główny akcjonariusz, niewielki fundusz LST Capital, chce zmienić nazwę na IndygoTech Minerals i upublicznić wszystkie firmy portfelowe.
— Odbieramy sygnały zainteresowania zarówno ze strony inwestorów branżowych, jak i funduszy inwestycyjnych, zainteresowanych ulokowaniem pieniędzy w poszczególnych projektach — twierdzi Dariusz Janus, prezes LST Capital. To oznacza, że inwestorzy mają większą skłonność do ryzyka niż władze warszawskiej giełdy, które w marcu nie zgodziły się na wprowadzenie do obrotu na NewConnect akcji Baltic Ceramics. Spółka i tak sobie poradzi — skorzysta z tylnych drzwi.
Jej aktywa zostaną wniesione do notowanej na NewConnect spółki In Point, też z portfela LST Capital. — Zdajemy sobie sprawę, że nasze technologie, ze względu na nowatorstwo, są trudne do zrozumienia — mówi Dariusz Janus, proszony o komentarz do decyzji GPW.
Łącznie dla trzech projektów udało się już pozyskać 60 mln zł w postaci dotacji europejskich, resztę będą zapewniać inwestorzy branżowi. Ambitny i długoterminowy plan zakłada, że w 2018 r. trzy spółki będą łącznie osiągały sprzedaż na poziomie 440 mln zł.