Spółka telemedyczna pójdzie na NewConnect. Kusi ubezpieczycieli i ma na oku emerytów.
Branża medyczna znajduje się ostatnio w centrum zainteresowania inwestorów finansowych. Kolejnym dowodem jest inwestycja Certus Capital.
Sposób na koszty
Od ubiegłego tygodnia jest ona właścicielem 40 proc. udziałów spółki telemedycznej Telemed24. Za ile? Tego Certus Capital nie ujawnia.
— Rosnące koszty zmuszą placówki medyczne do ich cięcia. Telemedycyna jest jednym ze sposobów — mówi Dariusz Wesołowski, udziałowiec Certus Capital.
Telemed24 to typowy start-up, który rozpoczął działalność w zeszłym roku. Krzysztof Kaczmarek (prezes), Tadeusz Zawadzki (właściciel Hexeline) oraz Marek Lesiak szybko zorientowali się, że inwestycja np. w dom starości może okazać się klapą.
— Na Zachodzie obszar ten przejmuje telemedycyna. Starsi ludzie pozostają w domu, bo stan ich zdrowia można monitorować za pomocą specjalnych urządzeń — tłumaczy Krzysztof Kaczmarek.
Na pierwszy ogień pójdzie usługa e-lekarza. Korzystając ze strony internetowej i włączając wideokonferencję pacjent będzie mógł poradzić się dietetyka czy kardiologa. Wczoraj spółka podpisała umowę z portalem znanylekarz.pl, na którym znajduje się baza lekarzy. W ciągu dwóch miesięcy obok profilu każdego lekarza pojawi się opcja konsultacji. Zarobi na tym m.in. Telemed24.
— Jeszcze nie wiemy, czy będziemy zarabiać na abonamentach płaconych przez pacjentów czy prowizji od wizyty — mówi Krzysztof Kaczmarek.
Konsultacje on-line
Spółka chce zacząć też współpracę z ubezpieczycielami.
— Koszty związane z leczeniem turystów za granicą są ogromne. Zamiast wizyty w szpitalu pacjent z bólem głowy skonsultuje się z polskim lekarzem on-line — uważa Krzysztof Kaczmarek.
Według Radosława Szuberta, prezesa Polmedu, taka opcja się nie sprawdzi.
— Trzeba pamiętać, że jest to tylko opinia. Diagnoza może zostać postawiona dopiero, gdy lekarz bezpośrednio zbada pacjenta — dodaje menedżer, z wykształcenia lekarz.
Zastrzyk pieniędzy od inwestora ułatwi dalszy rozwój. Spółka zapowiada debiut na NewConnect pod koniec I kw. 2012 r. Chce zdobyć około 500 tys. zł na rozwój systemu.