Certyfikaty pomagają zdobyć kontrahentów

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2003-04-24 00:00

Mimo że niekwestionowanym liderem pod względem rynkowej popularności pozostają systemy zarządzania jakością z serii ISO 9000, ostatnio rośnie liczba systemów zarządzania środowiskiem (SZŚ), certyfikowanych według normy ISO 14000.

Każdy etap produkcji wywiera niekorzystny wpływ na środowisko. Aby zredukować emisje zanieczyszczeń, wymyślono dwa standardy zarządzania wpływem firmy na środowisko naturalne: normy z serii ISO 14000 oraz EMAS. Dotychczas polskie firmy decydują się niemal wyłącznie na wdrażanie ISO 14001:2000.

— Do najważniejszych korzyści wynikających z wdrożenia i utrzymania SZŚ należy identyfikacja i klasyfikacja zagrożeń związanych z wpływem działalności organizacji na środowisko, redukcja kosztów dzięki zmniejszeniu zużycia energii, wody oraz minimalizacja masy powstających odpadów i emisji zanieczyszczeń, a więc redukcja ewentualnych kar — wylicza Barbara Zorn z Lloyd’s Register Quality Assurance.

Istotnym argumentem skłaniającym do wdrażania systemów zarządzania środowiskiem jest to, że stanowią one dodatkowy atut w walce z konkurencją, zwłaszcza gdy przedsiębiorca stara się podpisać kontrakt z zagranicznym klientem.

Jednak aby uzyskać certyfikat, należy najpierw ponieść pewne koszty. Składają się na nie: utworzenie specjalnego stanowiska lub zespołu do spraw systemów zarządzania jakością, przeprowadzenie szkoleń pracowników i członków zarządu oraz przygotowanie odpowiedniej dokumentacji. Trwa to zazwyczaj kilka miesięcy.

— Na wysokość kosztów certyfikacji wpływa stopień oddziaływania organizacji na środowisko. Znaczenie ma także liczba zatrudnionych osób, liczba oddziałów organizacji, no i oczywiście rodzaj działalności — wylicza Barbara Zorn.

Audyt systemu kosztuje od kilkudziesięciu do kilkuset tys. zł, przy czym występują różnice cen, zależne od jednostki certyfikującej. Małe i średnie firmy, wdrażając systemy zarządzania jakością, mogą ubiegać się o dotację Państwowej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Certyfikacja systemów zarządzania środowiskowego zgodnie z wymaganiami ISO 14001:2000 nie jest w Polsce obowiązkowa.

— Decyzja o wdrożeniu i certyfikacji takiego systemu zależy przede wszystkim od strategii firmy oraz od wymagań klientów — wyjaśnia Barbara Zorn.

Mimo że początkowo systemami środowiskowymi były zainteresowane głównie przedsiębiorstwa przemysłowe, obecnie na ich wdrożenie decydują się praktycznie wszystkie organizacje, nawet firmy usługowe oraz jednostki administracji i samorządy.

Oprócz ISO 14000 do norm środowiskowych zaliczany jest także EMAS (Eco-Management and Audit Scheme), czyli system zarządzania środowiskowego i audytowania. Jednak niewielu polskich przedsiębiorców zdaje sobie sprawę z jego istnienia, podczas gdy władze krajów unijnych chętnie wspierają rozwój tych systemów. Nawet kraje kandydujące przygotowują się do stosowania EMAS po akcesji.

— Skala stosowania systemów środowiskowych ciągle świadczy o zapóźnieniu naszych firm w stosunku do przedsiębiorstw z Unii Europejskiej. Jeśli chcemy zaistnieć na zachodnich rynkach, musimy pamiętać o tych normach. Polskie firmy nie mogą liczyć na sprzedaż swoich produktów bez spełnienia pewnych wymogów i norm systemowych. Po naszej akcesji lekceważenie tych certyfikatów może stać się przyczyną kolejnych bankructw — twierdzi Ryszard Pazdan, prezes firmy Atmoterm.