Chagall na papierze to towar globalny

Weronika Kosmala
29-04-2015, 00:00

Na obrazach artysty ludzie, zwierzęta i kwiaty fruną razem na tle kolorowego nieba. Ceny bajkowych grafik nie muszą jednak szybować.

Niebieskie ptaki ludzkiej wielkości czy grające na skrzypcach kozy to jedne z tych motywów, które można spotkać albo we śnie, albo w malarstwie Marca Chagalla. Muzealnym olejnym dziełom towarzyszą też zazwyczaj nieosiągalne na rodzimym rynku ceny. Obiekty dostępne, i to w dodatku przez internet, to serie wykonywane w technikach powielanych, a więc na przykład litografie, które dom aukcyjny Christie’s wystawia do 7 maja.

CHAGALL NAD WISŁĄ:
Zobacz więcej

CHAGALL NAD WISŁĄ:

„Scena paryska” pochodzi z edycji tysiąca sygnowanych grafik i na warszawskiej aukcji osiągnęła cenę 7,5 tys. zł. Desa Unicum

Im mniej, tym lepiej

Przewidywane ceny, jakich dom aukcyjny spodziewa się za ilustracje, rozpoczynają się od 1,5 tys. USD (5,5 tys. zł), chociaż dla pracy z zielonym kozłem oczekiwana kwota to już 7-10 tys. USD (26-36,8 tys. zł).

Równowartość około 40 tys. zł to jak na grafikę sporo, zwłaszcza że za tyle można kupić na przykład pastelowy portret Witkacego. Różnice w cenach litografii nie biorą się jednak z obecności zielonego kozła, ale z wielu innych czynników, takich jak stan zachowania, sygnowanie czy wielkość nakładu.

Drukowane w masowych ilościach, niepodpisane i zniszczone prace stanowią jeden biegun oferty, a drugi to wąskie serie druków, na których artyści dodawali coś czasem odręcznie. Katalog Christie’s sytuuje się gdzieś pośrodku, prace pochodzą z niesygnowanej serii 250, uznawanej przez ekspertów za najbardziej udaną.

Płynny rynek

Trwająca 10 dni internetowa aukcja nosi tytuł „Dafnis i Chloe”, tak jak opowieść napisana prawdopodobnie na greckiej wyspie ponad 2 tys. lat temu. Chagallowi zlecono zilustrowanie historii podczas jego poślubnej podróży w te rejony, szkice i studia do grafik powstawały więc jeszcze w słonecznej scenerii dawnego Peloponezu. Litografie wykonywał natomiast we współpracy z Fernandem Mourlot.

Prace nie były też najłatwiejsze do wykonania, a żeby uzyskać ich prawie malarski efekt, oddzielnie nakładano czasem nawet 25 różnych kolorów. Opracowywana przez Chagalla przez 5 lat seria opowiada historię pełną zdrady, fatalnych zwrotów akcji i mściwych bogów, w której na końcu i tak udaje się zwyciężyć miłości.

Poza tymi uniesieniami, zaletą i jednocześnie wadą grafik Chagalla jest ich międzynarodowy rynek. Korzyść polega na tym, że klienta znaleźć możemy w wielu krajach, a minus jest taki, że przy nasyceniu rynku takimi drukami na wzrost cen czekać trzeba byłoby czasami kilkadziesiąt lat. Kupując za granicą, warto też przeczytać regulamin — tym razem Christie’s zastrzega, że po licytacji nie jest możliwy osobisty odbiór, tylko wysyłka.

Chcąc zaoszczędzić na kurierze, Chagalla można czasem licytować też w Polsce — chociaż okazji nie jest zbyt wiele, sygnowane prace zdarzają się już w cenach kilku tysięcy złotych. Inwestorom, którzy nie przeglądali jeszcze katalogów, można odświeżyć słowa, jakimi obraz komentuje w „Notting Hill” główna bohaterka — szczęście mianowicie nie jest szczęściem, jeśli nie towarzyszy mu koza grająca na skrzypcach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Alternatywne / Chagall na papierze to towar globalny