Zarządzający ocenia, że zarówno Moody’s, jak i Standard & Poor’s zbyt optymistycznie i „przez różowe okulary” patrzą na rozwój sytuacji w Państwie Środka.
Dziwię się, że S&P jest gotowa nadal obniżać ocenę wiarygodności długów krajów w Europie i Stanów Zjednoczonych, a równocześnie „wspierać” ratingi Chin i tamtejszych banków – wyjaśnia zarządzający.
Znany z tzw. krótkiej sprzedaży inwestor, który jest założycielem i prezesem funduszu Kynikos Associates, firmy zarabiającej przede wszystkim na „spadkach wartości” twierdzi, że zarówno bańska spekulacyjna na chińskim rynku nieruchomości, jak i system polityczny i gospodarczy w największej gospodarce Azji wymagają większej kontroli i cynizmu ze strony agencji ratingowych.
Załamanie w Chinach już się rozpoczęło – ostrzega Chanos, który zakładając w 1985 r. fundusz Kynikos dysponował 16 mln USD, zarządza obecnie aktywami o wartości ponad 6 mld USD.
Swoją pesymistyczną prognozę uzasadnia obserwowanym spadkiem wolumenu transakcji sprzedaży nowych mieszkań w całym kraju o około 40 proc. r/r.
Sytuacja przypomina to co działo się w Las Vegas czy na Florydzie przed załamaniem – transakcje niemal zatrzymały się – wyjaśnia Chanos.