Czym się zajmuje fundacja?
Fundację powołaliśmy jeszcze w trakcie pandemii, a jej głównym założeniem było wyrównywanie szans w edukacji. Uświadomiliśmy sobie, że to, co wydarzyło się jeszcze przed pojawieniem się COVID-19, czyli strajki nauczycieli, i następująca potem pandemia, spowodują taki wyłom w edukacji, że trzeba tę lukę w jakiś sposób wypełnić. Nie ukrywam, że inspiracją do powołania kilku projektów była obserwacja mojej córki i jej rówieśników, którzy przygotowywali się w tym czasie do matury. Przygotowanie do egzaminu, szczególnie z matematyki, było dużym wyzwaniem. Pomyślałam sobie, że z podobnym problemem mierzy się wielu rodziców w Polsce. A o ile Warszawa naprawdę ma spore możliwości, jeśli chodzi o edukację, to dzieci z małych miejscowości w zasadzie nie mają szans, żeby przygotować się do matury. Obejrzeliśmy wyniki zdawalności matur i okazało się, że w niektórych powiatach, np. w województwie warmińsko-mazurskim, egzamin dojrzałości z matematyki zdaje zaledwie 15 proc. uczniów.

Realizując projekt wyrównywania szans w edukacji próbujemy dotrzeć do osób, które nie miały równych szans w nauce, przede wszystkim matematyki i innych nauk ścisłych, ale nie tylko. Podejmujemy wiele działań. Rozwijamy kompetencje cyfrowe, inne kompetencje przyszłości. Oferujemy programy grantowe, takie, które pozwalają się przygotować do jak najlepszego wejścia na rynek pracy.
Dziś projekt wyrównywania szans w edukacji realizujemy w sześciu województwach. Próbujemy dotrzeć do osób, które nie miały równych szans w nauce, przede wszystkim matematyki i innych nauk ścisłych, ale nie tylko.
Jakie projekty realizuje fundacja?
Podejmujemy wiele działań. Rozwijamy kompetencje cyfrowe, inne kompetencje przyszłości. Oferujemy programy grantowe, takie, które pozwalają się przygotować do jak najlepszego wejścia na rynek pracy.
Jak to wygląda od kuchni?
W przypadku grantów rozpisujemy konkursy, wskazujemy, co chcielibyśmy, żeby w danym projekcie było zrealizowane i zapraszamy różne podmioty – stowarzyszenia, fundacje, biblioteki itd. – do tego, żeby przygotowały swoje wnioski grantowe. My te wnioski oceniamy z pomocą niezależnych ekspertów i przyznajemy granty. Mamy różne konkursy – „Kierunek sukces”, „InwestorJa”, „Empiriusz”, „Talenty Jutra”.
Proponuję skupić się na tym ostatnim, bo rozmawiamy podczas warszawskiego Kongresu3W, podczas którego przedstawiono właśnie laureatów ostatniej edycji „Talentów Jutra”.
Mamy dwa konkursy wspierające młode utalentowane osoby. Pierwszy to „Empiriusz”, skierowany do młodzieży licealnej, gdzie przyznajemy granty w wysokości 15 tys. zł oraz opiekę mentora. Drugi to właśnie „Talenty jutra”. W tym roku skierowaliśmy go do studentów w przedziale wiekowym 19-25 lat, którzy najczęściej biorą udział w większych projektach, pod okiem jakiegoś profesora.
Czy zgłosiło się dużo osób?
Zgłosiło się ponad 90 osób. Chętnych było dużo więcej, ale niestety były to najczęściej osoby, które już są w trakcie doktoratu i nie spełniali kryteriów wiekowych.
Jak wyglądał proces zgłoszeń do konkursu „Talenty jutra”?
Wymagaliśmy przygotowania dokumentacji projektowej, czyli przede wszystkim opisania projektu, do tego dodanie kosztorysu i informacji, na co młodzi naukowcy chcieliby przeznaczyć środki. Wnioski przyjmowaliśmy w sześciu kategoriach: biotechnologia; informatyka i nauki inżynieryjno-techniczne; nauki biologiczne oraz medycyna, nauki o zdrowiu; nauki chemiczne oraz nauki o Ziemi i środowisku; nauki fizyczne i astronomiczne, a także projekty interdyscyplinarne w zakresie 3W (woda-wodór-węgiel). Ocenę wniosków przekazaliśmy naukowcom – rektorom, profesorom uczelni wyższych, którzy dokonali preselekcji. Spośród tych 90 wniosków każda z sześciu liczących po 4 osoby komisji (oprócz naukowców znajdują się tam również przedstawiciele biznesu) i oceniających poszczególne kategorie, wybrała 10 projektów. W sumie do kolejnego etapu przeszło 60 projektów. Na kolejnym etapie, już tu podczas Kongresu 3W, wybraliśmy 24 laureatów, którzy zostali nagrodzeni.
Jakie projekty najczęściej były zgłaszane?
Zawsze prym wiedzie kategoria medycyna i nauki o zdrowiu i nie inaczej było tym razem. Sporo zgłoszeń mieliśmy też z chemii i nauki o Ziemi.
Jakie nagrody otrzymali laureaci?
Każdy otrzymał grant w wysokości 25 tys. zł, czyli w sumie przeznaczymy na ten cel kilkaset tysięcy złotych, przekazanych przez naszego donatora, czyli Bank Gospodarstwa Krajowego. Środki muszą być przeznaczone na realizację nagrodzonego projektu np. zakup sprzętu, odczynników, udział w płatnej konferencji naukowej itp. Na pewno nie można tych środków „przejeść”, bo grant musimy rozliczyć. Nagrodzeni muszą konkretnie udokumentować, na co wydali środki.
Na co liczycie, organizując projekt „Talenty jutra”?
Naszą największą ambicją jest wychować polskiego noblistę w dziedzinie nauk ścisłych. Przypominam, że czekamy na to już 112 lat, czyli od czasu, gdy tą prestiżową nagrodą została wyróżniona Maria Curie-Skłodowska.
Czy polska młodzież ma potencjał, by rywalizować na polu naukowym na świecie?
Na pewno młodzi ludzie mają świadomość tego, że bez współpracy, komunikacji, krytycznego myślenia i kreatywności, czyli z angielskiego tzw. kompetencji 4K, nie da się osiągnąć sukcesu. Jest też coraz więcej osób, które mają chęć poszukiwania wiedzy i przede wszystkim samodzielnej pracy. Co ważne można korzystać z coraz większej liczby laboratoriów — wyższe uczelnie zapraszają na różne warsztaty licealistów. Młodzież jeździ po świecie na różnego rodzaju wymiany, podobnie jak kadra naukowa. Uważam, że Polska zrobiła milowy krok w tym kierunku. Staramy się zatrzymywać talenty. Choć piętą achillesową jest to, że wciąż brakuje środków.
A czy polski biznes się wystarczająco angażuje w takie projekty jak „Talenty jutra”?
Myślę, że biznes bardzo chce się angażować i jest z tego dumny. Przy „Talentach jutra” spośród przedstawicieli biznesu współpracują z nami: Andrzej Diakon, prezes Polskiego Stowarzyszenia Branży Elektromagnetycznej, Sebastian Herod, prezes Si-Ecomerce i Leszek Maciuga z Grupy Azoty. Współpracują też z nami naukowcy - m.in. prof. dr hab. Jan Fazlagić z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu oraz prof. dr. hab. Katarzyna Matczyszyn i prof. dr. hab. Arkadiusz Wójt z Politechniki Wrocławskiej.
