Chi Mei chce iść w ślady LG i Sharpa

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 23-07-2008, 00:00

Producent monitorów LCD szuka miejsca na fabrykę paneli. Jeśli wybierze Polskę, zatrudni pod Szczecinem 10 tys. osób.

Polska walczy o megainwestycję tajwańskiego giganta

Producent monitorów LCD szuka miejsca na fabrykę paneli. Jeśli wybierze Polskę, zatrudni pod Szczecinem 10 tys. osób.

Notowany na tajwańskiej giełdzie Chi Mei Optoelectronics, czwarty na świecie producent monitorów LCD, jest bliżej inwestycji w naszej części Europy. W Polsce przedstawiciele firmy, która chce budować fabrykę modułów LCD, byli kilkanaście dni temu.

— Spółka zastanawia się nad inwestycją w Gryfinie pod Szczecinem. W pierwszym etapie potrzebuje 50 ha i chce zatrudnić 1500 osób. Drugi etap przewiduje inwestycje na kolejnych 50 ha — twierdzi źródło „PB”.

Podobno wcześniej projekt był dużo mniejszy. Firma szukała 17 ha i mówiła o 3,5 tys. etatów.

Nie mówią nie

O wartości inwestycji jeszcze nie było mowy. Patrząc na skalę projektu, można jednak przyjąć, że będzie to co najmniej pół miliarda złotych. 10 tys. pracowników będzie pracować w parku japońskiego Sharpa. Koncern zainwestował 595,5 mln zł i stworzy 3,7 tys. nowych miejsc pracy. Koreański LG wydał 1,6 mld zł i zatrudni 3 tys. osób, a razem z firmami, z którymi współpracuje w Kobierzycach pod Wrocławiem — 12 tys. Chi Mei Optoelectronics chce inwestować, bo w Gorzo- wie Wielkopolskim ruszyła w czerwcu fabryka telewizorów TPV, któremu koncern dostarcza panele LCD i którego jest udziałowcem. Nikt informacji o Chi Mei nie potwierdza oficjalnie, ale też nikt im nie zaprzecza.

— Potwierdzam, że dwóch kooperantów TPV chce się ulokować w Polsce. Jeden projekt jest niewielki, fabryka ma powstać na 5 ha. Drugi projekt to kilkadziesiąt hektarów — mówi Krzysztof Dołganow, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która w Gryfinie objęła 57 ha.

— Mamy jeszcze 300 ha w strefie przemysłowej. Mamy nadzieję, że do końca roku uda się odrolnić grunty w strefie ekonomicznej. Gryfino ma swoje pięć minut i chcemy to wykorzystać — dodaje Henryk Piłat, burmistrz Gryfina.

— Traktujemy Szczecin i okolice jako obszar metropolitalny i oferujemy inwestorom pobliskie lokalizacje. Faktycznie prowadzimy rozmowy z inwestorami, którzy potrzebują bardzo dużych działek — twierdzi z kolei Krzysztof Nowak, wiceprezydent Szczecina.

Początek drogi

Choć Chi Mei rozgląda się po Polsce od ponad dwóch lat, obecne wizyty to część wstępnego rozpoznania. Do decyzji jest jeszcze długa droga. Firma sprawdza warunki w Czechach, na Słowacji i Ukrainie.

— W Polsce pensje wciąż idą w górę, a koszty energii wzrosną w najbliższych latach 2-3-krotnie — ostrzega Stefan Kamiński, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.

Przewagą Gryfina jest odległość: do Gorzowa można będzie stamtąd dojechać nową drogą w kilkadziesiąt minut.

Celny strzał

„PB” informował dwa dni temu, że po Polsce jeździ inwestor, który chce zbudować fabrykę paneli LCD. Firma nie zainwestuje, dopóki Unia Europejska nie wprowadzi ceł na import paneli z Azji. Dziś obowiązuje zerowa stawka, choć w Europie panele produkują LG i Sharp (w Polsce) oraz IPS Alpha, joint venture, założone przez firmy Toshiba, Hitachi i Matsushita (w Czechach). Ministerstwo Gospodarki do końca listopada ma czas, by wystąpić z wnioskiem o wprowadzenie takiego cła. Nie może tego jednak uczynić bez wniosku od działających w naszym kraju producentów. Sharp złożył nawet taki dokument, ale potem go wycofał. LG w ogóle się sprawą nie interesował.

— Cło jest konieczne, by wyrównać warunki konkurencyjne przy produkcji paneli w UE i Azji — podkreśla Stefan Kamiński.

Oczywiście, wprowadzenie ceł na import paneli do UE będzie również zachętą do inwestycji w Czechach czy Słowacji, ale odpadłby jeden z wymienianych konkurentów: Ukraina.

100

ha Taką działką interesuje się Chi Mei Optoelectronics.

10

tys. Tylu pracowników mogłoby pracować w parku wokół inwestycji tajwańskiej firmy.

Nie ma na nas mocnych

Marek Zuber

główny ekonomista Dexus Partners

Polska wciąż jest najatrakcyjniejsza pod względem dostępności siły roboczej, a także pracowników naukowych. Jednak pod względem płac jesteśmy coraz mniej konkurencyjni względem Czech czy Słowacji. Infrastruktura — leży. Prawo gospodarcze jest nadal zbyt skomplikowane. Naszym atutem jest jednak rynek wewnętrzny. Polska ma większy potencjał gospodarczy od Węgier, Czech czy Słowacji, które mają problemy albo z PKB, albo z inflacją. Z kolei na Ukrainie jest dużo wyższe ryzyko inwestycyjne. Nie jest dla nas zagrożeniem w inwestycjach w wysokie technologie. Sytuacja mogłaby się zmienić w razie zapowiedzi wejścia do UE lub wejścia tego kraju do NATO.

Inwestują na potęgę

Chi Mei Optoelectronic (CMO) jest częścią założonej w 1959 r. grupy Chi Mei i pierwszą z jej spółek, które weszły na giełdę (w 2002 r.). Grupa ma przychody na poziomie 10,5 mld USD i zatrudnia 36 tys. osób. CMO to czwarty na świecie producent paneli LCD, po Samsungu, LG i AU Optoelectronics. Produkty tej firmy są wykorzystywane w telewizorach Sony i komputerach Hewlett-Packard. W 2007 r. koncern kupił za 100 mln USD 7,1 proc. akcji TPV, producenta telewizorów, którego jedyna fabryka w Europie znajduje się w Gorzowie Wielkopolskim. Dzięki tej inwestycji firma dołączy do Sharpa i Sony, które produkują monitory o przekątnej 60 cali i większe. Chi Mei ma siedem fabryk monitorów LCD na Tajwanie, buduje ósmą, a w planach jest kolejna za 7 mld USD.

Małgorzata Grzegorczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu