Chińczycy idą na podbój Europy

Budowlanka, automatyka, elektromobilność – to dziedziny, w które coraz mocniej będą angażować się przedsiębiorcy z Państwa Środka.

Dotychczas w Polsce ekspansja chińskich firm kojarzyła się przede wszystkim z niepowodzeniem firmy COVEC przy budowie odcinków autostrady A2 między Łodzią a Warszawą. Obecnie wiele się zmieniło. W poniedziałek “PB” poinformował, że Nanjing Kisen International Engineering został generalnym wykonawcą wartej 100 mln EUR modernizacji cementowni Małogoszcz, należącej do LafargeHolcim. To niejedyna firma z Chin, która ma apetyt na Polskę czy szerzej - na Europę. Od ośmiu lat pozycję na naszym rynku infrastrukturalnym buduje Stecol. Rozgląda się za spółkami do przejęcia, ale jako korporacja należąca do chińskiego skarbu państwa musi długo czekać na decyzje właściciela.

Marże i kapitał

Eksperci przewidują, że marsz Chińczyków na polskie budowy będzie coraz szybszy.

- W branży budowlanej marże spadają, więc europejskie koncerny są coraz mniej zainteresowane realizacją tego typu zadań. Będą dywersyfikować działalność i mocniej skupiać się na inwestycjach PPP oraz projektach wymagających wdrażania wysokich technologii, np. związanych z ochroną środowiska. Znaczenie działalności typowo budowlanej będzie malało w strukturze portfeli europejskich firm, ale wciąż będzie ona wymagała dużego zaangażowania kapitału. Coraz częściej będą go zapewniać partnerzy z Chin – uważa Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Jego zdaniem przedsiębiorcy z Państwa Środka będą nie tylko mocniej angażować się w realizację inwestycji na Starym Kontynencie, ale także kapitałowo wchodzić do akcjonariatów korporacji. Na przykład hiszpańska Aldesa już znalazła się na celowniku China Railway Construction Corporation. Jan Styliński spodziewa się też chińskiej aktywności we Włoszech. Obawia się, że jeśli polskie firmy budowlane nie zacieśnią współpracy z partnerami zza muru, ograniczą potencjał rozwoju.

Kuszące branże

Chińczycy są widoczni także w wielu innych dziedzinach. Na przykład fińskie konsorcjum Amer Sport zostało przejęte przez Anta Sports, udziały Global Switcha kupiła Jiangsu Shagang Group, Evergrande zainwestowało w National Electric Vehicle Sweden, World First trafił do Alibaby, a Candy do Qingdao Haiera.

- Pandemia zachęciła chińskie firmy do zwiększenia ekspansji na europejskim rynku. Zdobywają kontrakty na realizację inwestycji publicznych i prywatnych, a także szukają partnerów, m.in. krajowych kancelarii, z którymi będą współpracować przy akwizycjach – mówi dr Marcin Chomiuk, radca prawny, partner w kancelarii JDP Drapała & Partners.

Podkreśla, że rządy i parlamenty europejskich państwa przyjmują przepisy mające chronić firmy przed ekspansją korporacji spoza kontynentu.

- Chińscy przedsiębiorcy są jednak zdeterminowani. Interesuje ich zwłaszcza rozwój w branży elektromobilności oraz automatyki i robotyki, czyli hi-tech. W tych segmentach mogą odgrywać coraz istotniejszą rolę. Mogą też przenosić na rynek europejski produkcję w tych obszarach. Polska może zyskać na takich inwestycjach – twierdzi Marcin Chomiuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane