Chińczycy pozwalają rynkom kupić czas?

  • Marek Rogalski
opublikowano: 07-05-2019, 10:47

Kluczowe informacje z rynków:

USA / CHINY / ROZMOWY HANDLOWE: Strona chińska potwierdziła wizytę delegacji pod przewodnictwem wicepremiera Liu Che (rozmowy zaplanowano w Waszyngtonie na 9-10 maja), oraz wolę do znalezienia kompromisu ws. umowy handlowej. Tymczasem przedstawiciele amerykańskiej administracji (Mnuchin, Lighthizer) potwierdzili ostatnie zaostrzenie kursu wobec Chin oskarżając Pekin o wycofywanie się ze wcześniejszych ustaleń (prezydent Trump zapowiedział w niedzielę, że wyższe cła na chińskie produkty wejdą w życie w piątek, 10 maja).

AUSTRALIA / BANK CENTRALNY / DANE: RBA nie zdecydował się na cięcie stóp procentowych, chociaż takiego ruchu nie wykluczał rynek po ostatnich słabych danych nt. inflacji CPI. RBA ściął jednak prognozę CPI na ten rok do 1,75 proc. z 2,0 proc. i zrewidował prognozy wzrostu PKB na ten i przyszły rok do 2,75 proc. W komentarzu zwrócono jednak uwagę na silny rynek pracy, choć jak dodano ta sytuacja będzie przedmiotem większej uwagi ze strony banku centralnego. Poza tym poznaliśmy też dane nt. sprzedaży detalicznej w marcu (0,3 proc. m/m wobec prognozy 0,2 proc. m/m), oraz bilansu handlowego (nadwyżka wyniosła 4,95 mld AUD wobec szacowanych 4,5 mld AUD, przy spadku dynamiki eksportu o 2 proc. m/m, a importu o 1 proc. m/m).

EUROSTREFA / NIEMCY: Zamówienia w przemyśle wzrosły w marcu zaledwie o 0,6 proc. m/m przy szacunkach odbicia o 1,5 proc. m/m po słabym lutym (rewizja do -4,0 proc. m/m).

TURCJA: Wczoraj anulowano wyniki wyborów samorządowych w Stambule, które odbyły się 31 marca. Głosowanie zostanie powtórzone 23 czerwca.

Opinia: W poniedziałek wieczorem rynki kontynuowały próbę nieśmiałego odbicia po mocnej reakcji z rana na niedzielne tweety Donalda Trumpa wywracające dotychczasowe oczekiwania inwestorów, co do rozwiązania kryzysu handlowego z Chinami. Rynki nieco uspokoiły się po tym, jak strona chińska po pewnym zawahaniu jednak zdeklarowała wolę kontynuacji rozmów z Amerykanami i delegacja pod przewodnictwem wicepremiera Liu Che uda się jednak do Waszyngtonu – kluczowe rozmowy zaplanowano jednak na 9-10 maja. Teoretycznie, zatem Chińczycy mieliby tylko jeden dzień na to, aby „przeprosić” Amerykanów za swoje działania (USA twierdzą, że to Pekin odwraca wcześniejsze ustalenia po negocjacjach), a ci mogliby je przyjąć, bądź nie. Wczoraj prezydent Trump stwierdził, że w temacie obniżenia stawek celnych po tym, jak umowa handlowa jednak zostałaby zawarta, to Chiny powinny wykonać pierwszy ruch. O ile wczoraj zadawałem pytanie w co gra Trump, o tyle dzisiaj warto spytać się w co grają Chińczycy? Czy naprawdę są tak „zdesperowani”, jak zakłada to Trump, że wystraszyli się gróźb Amerykanów? Wczoraj Ludowy Bank Chin zapowiedział kolejną obniżkę stopy rezerw obowiązkowych dla banków, chociaż teoretycznie zbieżność dat może być zupełnie przypadkowa. Teoretycznie w dyplomacji zakłada się, że jeżeli druga strona przyjmuje jednak zaproszenie do rozmów i wysyła swoją delegację, to raczej nie po to, aby publicznie zdyskredytować drugą stronę. Chociaż może i taki jest zamysł? Teoretycznie Chiny najpewniej „zrobią wiele”, aby Trump nie miał wielu szans na reelekcję w 2020 r., chociaż w tym wypadku to wizerunkowo lepiej wypada prezydent USA, zwłaszcza, że obywatele rzeczywiście nie odczuli jeszcze spowolnienia gospodarki…

Ruch Chińczyków pozwala rynkom kupić czas na to, aby lepiej dopracować potencjalne scenariusze na maj i ewentualnie zacząć wdrażać je w życie. Pierwsza godzina handlu w Europie pokazuje jednak, że z poniedziałkowego odbicia wiele już nie zostało, w przypadku USD to wracamy do umocnienia. EUR/USD spadł poniżej 1,12, a GBP/USD poniżej 1,31. Impet wytracają też silne AUD, oraz waluty skandynawskie (NOK i SEK), czy też CAD i NZD. W pierwszym przypadku wsparciem okazała się decyzja RBA, choć to chyba rynek nieco przeszacował możliwość cięcia stóp przez RBA już teraz (analogiczna niespodzianka pojawi się jutro w przypadku RBNZ?), a w pozostałych mamy po prostu efekt odreagowania (nadal wyczulam jednak na czwartkowe posiedzenie Norges Banku, które może mieć duże znaczenie dla notowań NOK).

Technicznie większych zmian nie widać na koszyku dolara FUSD, choć tak jak zaznaczałem wczoraj nadal większe prawdopodobieństwo tkwi w możliwości umocnienia, niż osłabienia dolara.

Jednym z tzw. wyprzedzających wskaźników sentymentu staja się w obecnej sytuacji notowania dolara wobec juana – poniższy wykres USDCNH prezentuje tą relację wobec juana offshore. Teraz im rynek będzie miał mniej siły do tego, aby zakryć niedzielną lukę wzrostową, tym gorzej dla globalnego sentymentu, gdyż będzie to sugerować kontynuację trendu wzrostowego wraz z wyłamaniem półrocznej linii spadkowej trendu przy 6,81.

Na tygodniowym układzie AUDUSD dobrze widać, że dzisiejsze odbicie po komunikacie RBA nie zmienia wiele – trend spadkowy nadal ma szanse na kontynuację. Zwłaszcza, jeżeli wątek chiński zacząłby jednak eskalować w kolejnych dniach / tygodniach.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy