
Znak ambitnej firmy, jednej z największych w świecie - stylizowane, pomarańczowe słońce - znajduje się wszędzie na obiektach, gdyż jest ona sponsorem mundialu.
Umowa pozwala umieszczać logo, z odpowiednimi napisami w języku chińskim i angielskim, na tablicach elektronicznych. Slogan reklamowy pojawia się na nich na 30 sekund, a powtarza się kilkakrotnie i może być oglądany przez 8 minut podczas każdego meczu. Yingli Solar ma też prawo demonstrować swe wyroby w pobliżu stadionów.
"Mundial jest bardzo dobrą okazją dotarcia z marką do potencjalnych nabywców na całym świecie" - powiedział wiceprezes firmy Jason Liu.
Notowana na nowojorskiej giełdzie firma, z siedzibę w Baoding (południowo-zachodnie Chiny) nie jest specjalnie znana w Państwie Środka. Założona w 1998 roku, zatrudnia obecnie około 7000 pracowników. Projektuje, wytwarza i sprzedaje panele słoneczne na rynki zagraniczne, w 50 procentach do Europy.
Wiceprezes wspomniał, że firma liczy na zbyt swych wyrobów w krajach futbolowych, takich jak Niemcy, Hiszpania, Francja i Włochy, ale też w USA. Planuje również ekspansję na kontynent afrykański, gdzie energii słonecznej jest pod dostatkiem.
Liu uchylił się od odpowiedzi, na jaką sumę zawarł umowę sponsorską z Międzynarodową Federacją Piłki Nożnej (FIFA), ale wyjawił, że budżet marketingowy MŚ jest tylko niewielką częścią rocznych dochodów jego firmy, które sięgnęły w ubiegłym roku 7,25 miliarda juanów (1,1 mld dolarów).
Chińskie media zdradziły, że obecność firmy na mistrzostwach świata kosztowała ją co najmniej 20 mln dolarów. Yingli Solar jest pierwszym sponsorem FIFA z branży energii odnawialnej. Dotąd głównymi filarami wspierającymi światowy futbol były firmy konsumujące energię, takie jak McDonald's czy Budweiser.
