Chińczycy trzymają się słabo

  • Roman Przasnyski
15-07-2015, 07:34

Odważny ruch w górę amerykańskich indeksów, zrealizowany mimo zaskakująco słabych danych o sprzedaży detalicznej, uratował główne europejskiej giełdy przed spadkami, ale nie pomógł w wyklarowaniu sytuacji na rynkach. Dziś na tapecie chiński PKB, głosowanie w greckim parlamencie oraz przemówienie Janet Yellen i lektura Beżowej Księgi Fed.

Chińska gospodarka wciąż znajduje się w fazie spowolnienia. W drugim kwartale PKB wzrósł o 7 proc. Cieszyć się można więc jedynie z tego, że nie było gorzej, a spodziewano się odczytu nieco niższego. Dane o produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej i inwestycjach w aglomeracjach były nieco lepsze niż się spodziewano. Mimo to na giełdę w Szanghaju powróciły spadki. Shanghai Composite tracił 3 proc., a Shanghai B-Share spadał o 5 proc. Zniżkowały nieznacznie kontrakty na miedź, zaś pochodne na główne indeksy amerykańskie i europejskie niewiele mówiły o nastrojach inwestorów.

We wtorek główne giełdy europejskie przez większą część dnia realizowały scenariusz łagodnej korekty po serii dynamicznych zwyżek, dyskontujących porozumienia w sprawie Grecji. Spadek można interpretować jako oznakę niepewności przed środowym głosowaniem programu pomocy w greckim parlamencie i piątkową debatą w Bundestagu. Na korzyść byków z Paryża i Frankfurtu zapisać trzeba niezły finisz notowań, w trakcie którego podążyły one za rosnącym optymizmem, płynącym z Wall Street.

Amerykańskie indeksy bez najmniejszych wahań poszły w górę, mimo nieoczekiwanego spadku sprzedaży detalicznej w czerwcu o 0,3 proc. i korekcie w dół danych majowych. Mamy tu ciekawą sytuację, bo S&P500 po serii czterech zdecydowanie zwyżkowych sesji odrobił straty nie tylko po sięgającym 1,7 proc. tąpnięciu z ubiegłej środy, ale także po ponad 2 proc. tąpnięciu z końca czerwca. Na razie ten rajd, w wyniku którego wskaźnik zyskał 3 proc., należy traktować jedynie jako odreagowanie w kilkutygodniowym trendzie spadkowym. Dla dalszych losów rynku decydujące będą najbliższe godziny i dni. Dziś bowiem Janet Yellen przedstawi przed komisją Izby Reprezentantów sprawozdanie dotyczące polityki monetarnej, usłyszymy też wystąpienia dwóch innych przedstawicieli rezerwy federalnej, a wieczorem opublikowana zostanie Beżowa Księga Fed. Wydaje się, że jedynie sygnały wskazujące na możliwość wstrzymania się z podwyżką stóp procentowych, mogłyby skierować S&P500 w okolice lokalnego szczytu z 23 czerwca, czyli 2124 punktów. Taki scenariusz stworzyłby ciekawą perspektywę, nie tylko dla amerykańskiego rynku.

Co ciekawe, DAX jest znacznie bliżej analogicznego podejścia, ale na razie ma kłopoty w uporaniu się z poziomem 11,5 tys. punktów, choć wspomniany cel znajduje się w odległości zaledwie 25 punktów. Dziś o tę stawkę może toczyć się gra, ale ostatecznego rozstrzygnięcia można spodziewać się raczej po piątkowym głosowaniu nad planem dla Grecji w Bundestagu. Napływające we wtorek sygnały, choćby o poszukiwaniu źródeł finansowania pomocy dla Grecji i brytyjski sprzeciw dla użycia w tym celu środków z mechanizmu EFSM, wskazują, że przyjęcie programu pomocy nie kończy problemów, a jego realizacja nie będzie drogą usłaną różami.

Sytuacja na naszym parkiecie bez zmian. Wypada przywyknąć do słabości indeksu największych spółek. Ostatnie dwie sesje nie napawają optymizmem. Rodzimy kapitał interesuje się raczej segmentem średniaków, dla którego perspektywy rysują się coraz bardziej optymistycznie. Zagraniczni gracze omijają nie tylko Warszawę, ale i cały region i bardziej ryzykowne rynki, co widać po wtorkowej mapie spadków, na której obok WIG20 znalazły się z jednej strony wskaźniki z Sofii i Bratysławy, z drugiej zaś indeksy w Mediolanie, Lizbonie i Stambule.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski, analityk niezależny

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Chińczycy trzymają się słabo