NIO, nazywany „chińską Teslą”, pozyskał 1 mld USD ze sprzedaży w pierwotnej ofercie publicznej. Pierwszy dzień notowań na NYSE był dla spółki słaby. Jej akcje wyraźnie taniały w środowym debiucie pomimo tego, że w IPO sprzedano je po cenie minimalnie wyższej od dolnej granicy widełek cenowych. Pytany o słaby debiut dyrektor finansowy NIO Louis Hsieh tłumaczył go „złym momentem”. Wskazał, że zbiegł się w czasie z przeceną na azjatyckich rynkach akcji, co odstraszyło część inwestorów.

W czwartek sytuacja całkowicie się zmieniła. Momentami kurs NIO rósł o nawet 92 proc. Ostatecznie na zamknięciu za akcję chińskiego producenta aut elektrycznych płacono 11,60 USD. To 85,3 proc. więcej niż wynosiła ich cena w pierwotnej ofercie publicznej. Wartość rynkowa spółki, która ma wsparcie chińskiego giganta technologicznego Tencent Holdings Ltd., sięga już prawie 12 mld USD.