Prezes Hangzhou Wahaha Group, producenta napojów bezalkoholowych, którego majątek wyceniany jest na 12,5 mld USD i zajmujący 84-te miejsce na liście najbogatszych ludzi świata stał się niejako „ofiarą” własnej deklaracji złożonej podczas telewizyjnego wywiadu. Stwierdził bowiem, że zarówno sam, jak i jego firma wspierają migrujących pracowników.

Tymczasem napad, do którego doszło w pobliżu domu miliardera, został przeprowadzony przez 49-letniego bezrobotnego pochodzącego z prowincji Zhejiang, którego oferta pracy została odrzucona przez HWG.
67-letni Zong zbagatelizował atak, określając go jako wypadek i wrócił po kilku dniach do pracy.
W 2012 r. koncern Wahaha (co oznacza śmiejące się dziecko w dialekcie mandaryńskim) odnotował przychody rzędu 10,3 mld USD. Spółka jest trzecim pod względem wielkości producentem napojów w Państwie Środka po amerykańskiej Coca-Coli i Tingyi Holding z Kajmanów.
Zong wraz z żoną Shi Youzhen oraz córką Kelly Zong, którą namaszczono na sukcesora posiadają 80 proc. udziałów w HWG.
