Chiny czekają na polskich przedsiębiorców

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 10-06-2013, 00:00

Założenie firmy w Chinach jest dość skomplikowane i długotrwałe, jednak administracja chińska zabiega o zagranicznych inwestorów

Najwięcej komplikacji wiąże się z uruchomieniem w Państwie Środka zakładu produkcyjnego. Chętni muszą wykonać 23 kroki, zaczynając od podpisania umowy z lokalną administracją, poprzez udział w postępowaniu na udzielenie pozwolenia na użytkowanie gruntu, kończąc na wniosku o inspekcję planu linii produkcyjnej. Nieco prostsze jest założenie innej firmy. Wymaga tylko 14 czynności administracyjnych — m.in. złożenia propozycji nazwy firmy po chińsku, rejestracji nazwy, aplikacji o pieczęć, otwarcia konta walutowego. Trwa to zwykle od 3 do 6 miesięcy. Oczywiście są miejsca, w których inwestorzy zagraniczni mogą liczyć na duże ułatwienia.

— W specjalnych strefach ekonomicznych procesy biznesowe przebiegają łatwiej i szybciej. W innych miejscach inwestor spotyka się z biurokratyczną gehenną — zaznacza Bartosz Ziółek, prezes spółki Amber Foods International, działającej w Chinach. Wiele zależy też od branży, w której chce się działać. Największym wyzwaniem są branże spożywcza i edukacyjna.

Wybór regionu

Podjęcie decyzji o rozpoczęciu działalności w Chinach to dopiero połowa drogi. Trzeba jeszcze wybrać region, w którym chce się rozpocząć działalność. — Chiny charakteryzują się dużą liczbą lokalnych rynków o zupełnie odmiennych warunkach prowadzenia działalności gospodarczej. Upodobania konsumentów czy koszty siły roboczej są zupełnie inne w Szanghaju, Kantonie czy Kunmingu, a jeszcze inne na terenach wiejskich prowincji Sichuan — mówi Andrzej Kaczmarek, szef grupy KPMG China Practice w Polsce.

Niedoświadczeni przedsiębiorcy często pierwsze kroki kierują właśnie do dużych miast, zwłaszcza Pekinu i Szanghaju. Niestety, to właśnie w tych miejscach konkurencja międzynarodowych firm jest najsilniejsza, co nieznanym firmom raczej nie sprzyja. Nie należy więc od razu wykluczać tzw. miast drugiego i trzeciego poziomu, w których łatwiej zdobyć pozycję na rynku. Ponadto według przewidywań ekspertów rynku chińskiego to właśnie one będą rozwijać się najszybciej.

Po pomoc

Zarówno polskim, jak i chińskim instytucjom rządowym zależy na nawiązywaniu współpracy polsko-chińskiej, dlatego wychodzą przedsiębiorcom naprzeciw i oferują pomoc w zakładaniu firm i nawiązywaniu kontaktów. W wrześniu tego roku przedsiębiorcy będą mieli okazję spotkać się z chińskimi producentami i eksporterami podczas III edycji China Expo Poland. Podczas targów polscy przedsiębiorcy mają szansę nawiązania kontaktów z przedstawicielami chińskiego świata biznesu, którzy w Warszawie będą poszukiwać partnerów handlowych i zaprezentują swoje produkty.

W tym roku zakres tematyczny obejmie, m.in. części i akcesoria samochodowe, części i akcesoria motocyklowe, oświetlenie, elektronikę, wyposażenie gospodarstwa domowego. Ponadto informacje o warunkach działalności w Chinach można uzyskać m.in. w Ministerstwie Gospodarki, Ambasadzie RP w Pekinie, konsulacie w Szanghaju, placówce European Union Chamber of Commerce in China, a także na portalu gochina.gov.pl. Po stronie chińskiej pomocy można szukać np. w biurze China Council for the Promotion of International Trade (CCPIT).

— Takie instytucje realnie pomagają we wprowadzeniu produktów na rynek chiński lub znalezieniu partnera — mówi Bartosz Ziółek. A wsparcie lokalnego przedsiębiorcy może okazać się niezbędne. Są bowiem sektory wskazane przez państwo, w których współpraca z chińskim partnerem jest koniecznością. Ponadto w niektórych rodzajach działalności, np. imporcie lub eksporcie, znajomość lokalnego biznesu i łatwiejszy dostęp do rynku zbytu są na wagę złota. Warto wówczas stworzyć polsko-chińską spółkę joint venture. Trzeba jednak ostrożnie podchodzić do wyboru współpracownika.

— Mamy wiele przykładów potwierdzających, że partnerzy chińscy znalezieni samodzielnie, nawet przy okazji misji czy seminariów, nie zawsze okazują się właściwi. Przed rozpoczęciem współpracy dobrze jest sprawdzić przyszłego kontrahenta. Inną metodą na znalezienia odpowiedniego partnera biznesowego jest zlecenie poszukiwań firmie doradczej i określenie wymagań. Firmy takie jak KPMG, pracują na co dzień z tysiącami podmiotów chińskich i są w stanie zarekomendować wiarygodnego przedsiębiorcę — zapewnia Andrzej Kaczmarek. Można także spróbować działalności na własną rękę. Oczywiście budowanie sieci dystrybucji i zdobywanie kontaktów będzie bardziej czasochłonne, ale samodzielność pozwoli na lepszą ochronę własności intelektualnej i zapewni pełną kontrolę nad firmą.

— W przypadku działalności opartej na wiedzy warto włożyć więcej trudu i zarejestrować własną spółkę o strukturze WFOE (Wholly Foreign Owned Enterprise). Niezbędny jest tutaj kapitał założycielski, który spółka ma wykorzystać na inwestycje w Chinach — radzi Bartosz Ziółek.

Zrobić wrażenie

Wzrost gospodarczy, który od wielu lat utrzymuje się w Chinach na wysokim poziomie, w znacznym stopniu opiera się na sukcesie firm amerykańskich, francuskich i holenderskich. Jednak Chińczycy nie dyskryminują przez to polskich przedsiębiorców. Wręcz przeciwnie, szukają nowych inwestorów.

— Chińczycy nie znają dobrze Polski i Polaków. Jest to oczywiście utrudnienie, ale i szansa. Jesteśmy egzotycznym, nieznanym narodem, którego kultura i zwyczaje są dla Chińczyków ciekawe. Warto więc to wykorzystać i wywrzeć na tym narodzie jak najlepsze wrażenie — podpowiada Bartosz Ziółek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Chiny czekają na polskich przedsiębiorców