Powoli spływają pierwsze dane miesięczne za marzec z największych gospodarek świata – Chin i Stanów Zjednoczonych. Pojawiło się interesujące zjawisko. O ile produkcja przemysłowa pnie się zaskakująco mocno w górę, to sprzedaż detaliczna wykazuje coraz niższą dynamikę. Opisując to obrazowo – towarów produkuje się coraz więcej, ale konsumuje nieco mniej. Może być to pierwszy sygnał, że nierównowaga między wysokim popytem na towary a ich za niską produkcją zaczyna powoli zanikać, za czym powinno pójść ograniczenie inflacji na świecie. Na razie to jednak tylko pierwsze jaskółki.

Produkcja przemysłowa w marcu wzrosła r/r o 5 proc. w Chinach i 5,5 proc. w Stanach Zjednoczonych. W obu przypadkach dane były lepsze od oczekiwań. Przemysł zaskakuje pozytywnie. Warto dostrzec, że w obu przypadkach dynamika jest wyższa niż globalny wzrost PKB.
Jednocześnie sprzedaż detaliczna (w cenach stałych) w Chinach zmalała o 5 proc. r/r, a w Stanach Zjednoczonych o 1,5 proc. Są trzy powody tak niskiej dynamiki sprzedaży. Po pierwsze, w wielu miastach w Chinach wprowadzono ostre lockdowny w reakcji na powrót epidemii COVID-19. Po drugie, w USA dokładnie przed rokiem nastąpił boom sprzedażowy spowodowany transferami fiskalnymi wprowadzonymi przez nową administrację prezydenta, więc baza statystyczna dla odniesień rocznych była potężna. Po trzecie, w Stanach Zjednoczonych potencjał zakupowy konsumentów coraz mocniej ogranicza inflacja.
Obserwujemy zatem całkiem spory rozjazd między rosnącą produkcją i malejącą sprzedażą. Wcześniej przez kilkanaście miesięcy relacja była odwrotna – sprzedaż rosła w USA i Chinach średnio dużo szybciej niż produkcja. Konsumenci, szczególnie w Stanach, przesuwali wydatki z usług na towary, a jednocześnie korzystali z hojnej polityki fiskalnej. Teraz ten trend się odwraca.
Zmianie ulega zatem kluczowy czynnik generujący inflację na świecie – nierównowaga popytu na towary i ich podaży. Ta nierównowaga zaczyna się powoli zmniejszać. Jeden miesiąc jej oczywiście w pełni nie zniweluje. Widać jednak, że przemysł pędzi na wysokim biegu, a sprzedaż kuleje, co wkrótce może doprowadzić do wyrównania sił podaży i popytu.
Powrót równowagi na pewno utrudnią zakłócenia w handlu wywołane przez lockdown w chińskich miastach portowych, m.in. w Szanghaju, największym porcie świata. Do tego dochodzą zaburzenia w dostępności surowców wywołane inwazją Rosji na Ukrainę i sankcjami wprowadzanymi przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone. W procesach makroekonomicznych jest więc bardzo wiele wstrząsów, które zakrzywiają wszystkie trendy i utrudniają ich interpretację.
Wydaje się jednak, że bez względu na te zakłócenia został uruchomiony proces, który powinien zatrzymać inflację cen towarów przemysłowych w ciągu nadchodzącego roku.