Wen wystąpił w poniedziałek na dorocznej konferencji prasowej, na której mówił głównie o sprawach ekonomicznych. Wypowiedzi premiera przeważnie nawiązywały do 12. planu pięcioletniego, ogłoszonego na zakończonej tego dnia sesji parlamentu.
"Inflacja jest jak tygrys - gdy raz wyjdzie na wolność, potem już nie
sposób go zagonić do klatki" - powiedział Wen, dodając, że walka z inflacją
będzie najważniejszym priorytetem rządu.
Ceny produktów żywnościowych, które w lutym wzrosły o 11 proc. w
porównaniu z ubiegłym rokiem, są szczególnie niebezpieczną kwestią w kraju,
gdzie biedniejsi mieszkańcy wydają często ponad połowę swych dochodów na
jedzenie.
Premier zapewnił, że dołoży wszelkich starań, by przy użyciu niezbędnych
mechanizmów wyhamować rosnące ceny i dodał, że inflacja to problem globalny.
W historii Chin inflacja często była powodem niepokojów społecznych. W
tym kontekście chiński premier skomentował rewolucje, które przetoczyły się
ostatnio przez kraje arabskie. "Pilnie obserwujemy rozwój zawirowań w krajach
Afryki Północnej i na Bliskim Wschodzie. Jednak jestem przekonany, że nie można
kreślić analogii między tymi krajami a Chinami" - powiedział Wen.
Od połowy lutego w internecie pojawiają się anonimowe apele do rewolucji
w Chinach, jednak nie spotykają się one z pozytywnym reakcją Chińczyków. Do
demonstracji nie dochodzi również z powodu zdecydowanej reakcji władz, które na
miejsca planowanych protestów wysyłają siły bezpieczeństwa.
Pytany o demokrację w Chinach Wen odparł, że Chiny muszą szukać reform
politycznych, by zapewnić równy dostęp do owoców wzrostu dla wszystkich
mieszkańców. "Nic nie pozostaje niezmienne i tylko reformy mogą zapewnić
odpowiedni wzrost" - powiedział premier, dodając, że muszą one następować pod
ścisłym nadzorem Komunistycznej Partii Chin.
Innym wielkim wyzwaniem, przed którym stoją współczesne Chiny są rosnące
dysproporcje społeczne szczególnie między mieszkańcami miast i wsi. "Chiny są
drugą gospodarką świata, ale z drugiej strony wciąż jesteśmy krajem rozwijającym
się" - zauważył Wen.
Podczas konferencji prasowej premier kładł nacisk na plany zapewnienia
dobrobytu zwykłym Chińczykom. "Wzrost PKB jest równie ważny jak rozwój
społeczny" - powiedział Wen.
W nowym planie pięcioletnim rząd zakłada m.in. wyhamowanie wzrostu
gospodarczego do 7 proc., z 11,2 proc., jakie Chiny średnio osiągały przez
ostatnie pięć lat. Do roku 2016 premier wyznaczył również cele, które zrównoważą
wzrost ekonomiczny np. przez lepszą dystrybucję dóbr, równy dostęp do edukacji
oraz przywrócenie wartości kulturalnych.
Rosnące ceny mieszkań to kolejne współczesne wyzwanie dla chińskiego
rządu, które uderza bezpośrednio w najbiedniejsze grupy, ale - jak zapewnił
premier - Chiny poradzą sobie z tym przy pomocy odpowiednich regulacji oraz
dotacji do tanich mieszkań.
Wen powtórzył swe wcześniejsze zapewnienia o budowie 10 milionów mieszkań
dla najbiedniejszych w tym roku oraz o 36 milionach takich mieszkań, które mają
w sumie powstać w ramach planu pięcioletniego do 2016 r.
Na koniec szef rządu chińskiego zwrócił się do obecnych na konferencji
prasowej dziennikarzy japońskich i złożył na ich ręce kondolencje z powodu
piątkowego trzęsienia ziemi i tsunami, które nawiedziło ich kraj. W niedzielę do
Japonii wyruszyła 15-osobowa grupa ratowników chińskich z czterema tonami
specjalistycznego sprzętu by nieść pomoc w najbardziej dotkniętych rejonach.
Japonia jest drugim po USA partnerem handlowym Chin.