Chiny kichnęły, Wall Street dostała kataru

MWIE, Bloomberg
opublikowano: 2010-11-12 14:05

Przedsesyjne notowania na giełdzie nowojorskiej przyniosły kontynuację przeceny z ostatnich dni. Impuls spadkowy przyszedł z Chin. Indeks S&P 500 zmierza do zamknięcia tygodnia najgorszym wynikiem od trzech miesięcy.

Na niecałe dwie godziny przed otwarciem kontrakty na S&P 500 tracą pół proc., futures na Nasdaq zniżkują 2/3 proc., a te na Dow Jonesa spadają o 0,4 proc.

Nastroje popsuły spekulacje, że wyskok inflacji w Chinach zmusi tamtejsze władze monetarne do zaostrzenia polityki. Shanghai Composite spadł na dzisiejszej sesji aż o 5,2 proc. Jak wynika z ankiety Bloomberga wśród ekonomistów, główna stopa procentowa Ludowego Banku Chin wzrośnie przed końcem roku do 5,81 proc. z obecnego poziomu 5,56 proc.

- Spadki kursów w Chinach oznaczają, że inwestorzy uwzględniają w cenach bardziej restrykcyjna politykę monetarną w gospodarce, która jest jednym z filarów światowego wzrostu. To musi budzić obawy o ożywienie na całym świecie – komentował Tammo Greetfeld, starszy strateg rynku akcji w monachijskim oddziale UniCredit Research.

Wstępny odczyt wzrostu gospodarczego w strefie euro za III kwartał wypadły zgodnie z oczekiwaniami analityków. Jego dynamika spadła do 0,4 proc. z poziomu 1 proc. zanotowanego w poprzednich trzech miesiącach.

Jedynymi istotnymi danymi zza oceanu będzie dzisiaj wskaźnik nastrojów konsumenckich wg Uniwersytetu Michigan. Konsensus rynkowy przewiduje, że o indeks wzrósł w listopadzie do 69 pkt w porównaniu z 67,7 pkt zanotowanymi miesiąc wcześniej.

Ponad 2 proc. traci w handlu w Niemczech Alcoa, największy amerykański producent aluminium. To reakcja na przecenę na rynkach surowcowych, której przewodzi miedź (-2,9 proc.).

Nvidia, zajmująca się produkcją procesorów używanych w kartach graficznych, zwyżkuje w handlu przedsesyjnym o 3 proc. Spółka podała wyniki lepsze od prognoz analityków oraz zapowiedziała, że w obecnym kwartale przychody będą wyższe od konsensusu rynkowego.