Tajemnicza świątynia jest tam podobno od kilku lat. Jedni twierdzą, że od trzech, inni, że od siedmiu. Świątynia jest pilnie strzeżona, otoczona roślinnością, wejścia strzeże skaner odcisków palców. Jak to możliwe, że ta nielegalna budowla istnieje tak długo i nikomu dotychczas nie przeszkadzała? Oficjalnie nie wiadomo, do kogo należy. Władze dopiero to ustalają. Nieoficjalnie mówi się, że to dzieło dyrektora Zarządu Nieruchomości Mieszkaniowych w Nanshan.
Chiny: kolejny nielegalny budynek na dachu wieżowca
opublikowano: 2013-08-23 13:42
Niedawne informacje o willi wybudowanej przez bogatego Chińczyka na dachu wielopiętrowego apartamentowca kazały mieszkańcom wielu miast popatrzeć w górę. Ci z dzielnicy Nanfang w Szenzen spostrzegli świątynię na dachu 21-piętrowego luksusowego apartamentowca.