Chiny zmartwieniem dla reszty świata

Marek Rogalski
opublikowano: 2013-05-24 00:00

Inwestorzy mają nowy problem — to obawy o chińską gospodarkę po tym, jak wskaźnik PMI dla przemysłu spadł w maju do poziomu 49,6 pkt.

Tym samym po siedmiu miesiącach powróciliśmy poniżej bariery 50 pkt, co wzbudziło obawy, czy spodziewane na początku roku ponowne ożywienie w Państwie Środka rzeczywiście nastąpi w tym roku. Chiny to spory ból głowy dla reszty świata — dla proeksportowych Niemiec, które ciągną europejski wózek, a także gospodarek surowcowych, jak chociażby australijska. O ile czwartkowe indeksy PMI ze strefy euro były relatywnie dobre, to dużą zagadką będzie piątkowy odczyt niemieckiego IFO, który może być słabszy — niemiecki biznes powinien w większym stopniu dostrzegać problemy w Azji.

Słabe IFO może przyczynić się do spadku EUR/USD, który w czwartek odreagowywał przecenę po sygnałach, jakie napłynęły w środę z Fedu, i tym samym jeszcze bardziej osłabić złotego, który sforsował barierę 4,20 zł za euro. Dużej dynamiki powinniśmy jednak oczekiwać na USD/ PLN, który może przetestować poziom 3,30 zł. Wyraźniejszej poprawy nastrojów wokół złotego możemy oczekiwać najwcześniej na przełomie miesiąca, kiedy zaczną napływać dane sugerujące, że Fed nie ma podstaw do szybkiego skrócenia programu QE3, a Europejski Bank Centralny podczas swojego posiedzenia 6 czerwca nie zdecyduje się na wprowadzenie ujemnej stopy depozytowej.