Chwiejna równowaga

Janusz Lewandowski
opublikowano: 18-09-2009, 00:00

Unia Europejska ma nowy parlament, ale nie ma jeszcze nowego traktatu. Od środy ma także nowego/starego przewodniczącego Komisji Europejskiej (KE), José Manuela Barroso, ale nie ma docelowego składu egzekutywy. A to znaczy, że nadal będzie się zajmowała sama sobą. Trwa to zbyt długo jak na ostre wyzwania gospodarcze, energetyczne, klimatyczne czy demograficzne. Dla 500 mln obywateli są one dużo ważniejsze niż mało zrozumiały traktat z Lizbony czy nazwiska i teczki komisarzy.

Przeorientowanie energii na problemy istotne dla ludzi wymaga pewnej niezależności wyrażającej interes wspólnotowy KE od rządów patrzących przez okulary krajowe. Okulary przyciemnione kryzysem, który spotęgował egoizm. Wymaga także równowagi między łatwością tworzenia nowych urzędów i szybkością stanowienia nowych regulacji a powolnością procesów finansowo-inwestycyjnych. Łatwiej zakazać używania żarówek i utworzyć nowe urzędy nadzoru, niż znaleźć pieniądze i zmaterializować europejskie sieci energetyczne, korytarze transportowe oraz powszechny dostęp do internetu.

Tradycyjna sprawność regulacyjno-biurokratyczna nie ożywi Unii Europejskiej i nie ociepli wizerunku Brukseli. Nie pomoże także propozycja, by stłuc tradycyjny termometr wzrostu w postaci PKB i mierzyć dobrobyt w nowy sposób, uwzględniając jakość życia i środowiska — co na serio proponują Francuzi, ku zdziwieniu reszty Europy.

Janusz Lewandowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu