Przed laty socjolodzy odkryli, że jedna czwarta Włochów tylko udaje, że spędza urlop poza miejscem zamieszkania. Zawiadamiają znajomych o dacie wyjazdu i powrotu, po czym... nie wychodzą z domu. Dzisiaj również Polacy nie umieją korzystać z wakacji. Nawet jeśli spędzają je nad morzem lub w górach, duszą pozostają w pracy. 59 proc. ankietowanych przez firmę rekrutacyjną HRK przyznało, że na urlopie jest w ciągłym kontakcie ze wszystkimi pracownikami lub przełożonym. Tylko 36 proc. pozwala sobie na nieodbieranie służbowych telefonów i mejli. Co na to prawo?

— Zgodnie z Kodeksem pracy urlop wypoczynkowy powinien być nieprzerwany, co oznacza ciągły wypoczynek od pracy. Odbieranie telefonów, poczty może sugerować, że pracownik wciąż świadczy pracę — tłumaczy Aneta Czernek, menedżer zespołu w HRK.
Na potwierdzenie przywołuje wyrok Sądu Najwyższego (SN) z marca 2017 r. Rozpatrując skargę kasacyjną, SN uznał, że „zobowiązanie pracownika przez pracodawcę do pozostawania w gotowości do pracy czy wymuszanie na nim świadczenia pracy” jest „zaprzeczeniem istoty urlopu wypoczynkowego”. Co równie ważne — nacisk pracodawcy może być „werbalny” bądź „pozawerbalny”, wyrażać się „przez presję psychiczną” lub zostać „spowodowany wadliwą organizacją pracy”. Prawo jest po stronie pracownika, któremu przeszkadza się odpoczywać. A może sami okradamy się z upragnionych wakacji, bo wpadliśmy w pracoholizm lub zwyczajnie brak nam asertywności?
Według HRK coraz trudniej upominać się o swoje. Ponad połowa Polaków obawia się nagłej utraty pracy. 28 proc. lęka się popełnienia poważnego błędu, a 15 proc. odczuwa strach przed szefem. Wolimy więc odpowiadać na najważniejsze wiadomości i — w skrajnych przypadkach — wykonywać zlecane nam zadania. Na sprzeciw się nie zdobędziemy, chyba że w gospodarce zniknie wywołana przez koronawirusa niepewność. W efekcie zadeklarowane 14 dni urlopu zmieniają się w dwutygodniowy zdalny tryb pracy.
— W trudnym czasie pandemii po stronie pracodawcy leży ogromna odpowiedzialność za to, by pracownicy czuli się bezpiecznie zarówno w biurze, jak i na zasłużonym urlopie. Stosowanie mobbingu, technik wywierania presji, szantażu to droga donikąd. Może przyniesie wzmożoną pracę załogi, ale w dłuższej perspektywie stracimy wartościowych i lojalnych pracowników, a także pogorszymy wizerunek firmy — wskazuje Aneta Czernek.
Co radzi pracownikom, którzy traktowani są jak niewolnicy?
— Powinniśmy się zastanowić, czy obecne miejsce pracy jest tego warte. Może lepiej pomyśleć o swoim zdrowiu i zmianie pracodawcy — mówi ekspertka HRK.