Ciastkarski gigant zleci produkcję w Polsce

Krakersy TUC wprawdzie nie przyjęły się na naszym rynku, ale to w Polsce United Biscuits ma je produkować

„Produkcja słynnych ciastek TUC przenosi się do Polski — doniósł lokalny brytyjski portal Liverpool Echo. W miejscowości Aintree, w pobliżu Liverpoolu, znajduje się fabryka United Biscuits (UB), czołowego gracza na rynku ciastek nie tylko na Wyspach, ale też we Francji, Holandii, Belgii i Irlandii. Na Wyspach ma 7 zakładów, a poza nimi 9.

WIATR ZMIAN:
WIATR ZMIAN:
Od własnych brandów przez marki sieci po realizację zleceń światowych koncernów — taką ewolucję przechodzą polscy producenci ciastek.
Fotolia

Produkcyjne zagłębie

Roczne obroty ciastkarskiego giganta przekraczają 1 mld GBP rocznie. Na początku listopada trafił z rąk firm private equity — Blackstone i PAI Partners — do grupy Yıldız Holding z Turcji, której obroty w 2012 r. sięgnęły 12,4 mld TLY (czyli ponad 4,2 mld GBP według kursu z 2012 r.).

„UB potwierdza, że rozważa różne opcje związane z potencjalnym outsourcingiem produkcji TUC. Na tym etapie jednak żadne decyzje nie zostały podjęte” — odpisał nam Ben Jenkins z biura prasowego UB. Wybór Polski nie dziwi branżowych ekspertów i inwestorów.

— Polska staje się powoli ciastkarskim zagłębiem produkcyjnym na Europę. Poza światowymi koncernami wciąż jest u nas wielu mniejszych producentów, którzy produkują sporo marek własnych sieci. Mogą więc zarówno stać się zleceniobiorcą grupy, która zdecyduje się na outsourcing produkcji, jak też obiektem przejęcia — mówi Ryszard Wojtkowski, partner w Resource Partners, w którego portfolio znajduje się m.in. Delicpol.

W zeszłym roku eksport słodyczy przekroczył 6,3 mld zł. Oznacza to, że stanowi już jedną trzecią całej produkcji, bo sprzedaż w kraju sięga 12,7 mld zł (dane KPMG). Zdaniem Ryszarda Wojtkowskiego, wiele naszych firm skorzystało z otwarcia rynku unijnego, często otrzymując unijne wsparcie finansowe, aby zbudować skalę produkcji pozwalającą wygrywać przetargi sieci handlowych w wielu krajach unijnych.

— Kluczowe jest także porzucenie ambicji wychodzenia na rynki eksportowe z własną marką na rzecz marek własnych klientów, co bardzo zmniejsza ryzyko, skraca czas i zmniejsza koszty takiej ekspansji — dodaje partner w Resource Partners.

Wolne moce

Piotr Grauer, ekspert firmy doradczej KPMG, zaznacza, że w Polsce najpierw intensywnie rozwijała się produkcja private label.

— Sieci zwiększały zamówienia, a firmy powoli rozstawały się z produkcją brandową, zwiększały skalę produkcji wraz z rozwojem sieci, inwestowały w maszyny i efektywność kosztową. Dzięki temu zaczynają się teraz coraz częściej pojawiać propozycje produkcji na zlecenie ze strony światowych koncernów. Jakościowo jesteśmy tak samo dobrzy jak zachodnie zakłady, ale wciąż tańsi — i pod względem siły roboczej, i transportu. Sporo jest rynków w Europie, do których ze względu na odległość bardziej opłaca się wozić towar z Polski niż Europy Zachodniej — twierdzi Piotr Grauer.

Marek Przeździak, prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco, przypomina, że w Polsce jest też jeszcze sporo wolnych mocy produkcyjnych.

— Wiele zakładów inwestowało, bo nastawiło się na szybszy wzrost krajowego rynku, który nie nastąpił, więc teraz szukają nowych kontaktów — dodaje Marek Przeździak. Brytyjczycy byli już kiedyś obecni w Polsce — jako inwestor strategiczny Zakładów Przemysłu Cukierniczego San w Jarosławiu. Sprzedali jednak zakład w 2001 r. LU Polska, a więc koncernowi Danone. Jeszcze niedawno krakersy TUC produkowane przez UB sprzedawał w Polsce Mondelez (dawny Kraft Foods). Dzisiaj nie ma ich na polskim rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane