Ciekawym projektom kryzys nie jest straszny

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2009-10-28 00:00

Dla startujących przedsiębiorców ofertę mają i fundusze, i aniołowie biznesu, i giełda.

Masz innowacyjny pomysł? Jeśli tak, to nie martw się zbytnio pieniędzmi.

Dla startujących przedsiębiorców ofertę mają i fundusze, i aniołowie biznesu, i giełda.

Marzeniem autora pomysłu czy twórcy nowej technologii jest zaplecze finansowe, które pozwoliłoby mu rozwinąć działalność, zatrudnić wysokiej klasy specjalistów i podbić rynek, bazując jedynie na własnym kapitale. Kto jednak nie ma takiego komfortu działania, również ma duże szanse z sukcesem wypłynąć na szerokie wody biznesu.

Kierunek NewConnect

Dla dopiero powstających przedsięwzięć (start-up) droga do pieniędzy z banku jest praktycznie zamknięta. Szansą na skokowy wzrost skali działania mogą być w takim przypadku pieniądze z funduszy unijnych. Tu jednak problemem jest ich dostępność (środki na niektóre działania są już rozdysponowane na kilka lat), czas (wnioski są przyjmowane w określonych terminach) oraz kwestie formalne (nawet ci, którym przyznano dotację nie mają gwarancji ostatecznego otrzymania pieniędzy). W takiej sytuacji nie dziwi sukces NewConnect, rynku akcji Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie dla niedużych spółek. Działa od końca sierpnia 2007 r. i choć jego start przypadł na okres dekoniunktury, wybrało go już ponad 100 firm.

— GPW udało się stworzyć najbardziej dynamiczny rynek w Europie, który trafił w potrzeby zarówno spółek, jak i inwestorów. W efekcie małe i średnie spółki otrzymały już od inwestorów na realizację zamierzeń ponad 460 mln zł (emisje pierwotne i wtórne). Pozyskanie kapitału jest do tego stosunkowo tanie i szybkie, a sam zastrzyk gotówki bezzwrotny. Dodatkowo emitenci otrzymują darmową promocję i wycenę jako spółki publiczne — mówi Andrzej Szurek z działu rozwoju NewConnect.

Co ważne, wśród spółek z NewConnect, które pozyskały na rozwój od kilkuset tysięcy złotych do kilkudziesięciu milionów złotych, dominują innowacyjne firmy (w tym komercjalizujące wynalazki krajowych naukowców).

— Z badania Kamerton Innowacyjności 2008 wynika, że 88,5 proc. spółek wdrażało innowacje procesowe, 75,7 proc. — produktowe, 67,7 proc. — organizacyjne, a 56,3 proc. firm zajmowało się innowacyjnym podejściem do marketingu — podkreśla Andrzej Szurek.

Anioły w gotowości

Giełda ma swoje zalety, ale nie jest pozbawiona wad. Przekonanie większej grupy inwestorów do własnego pomysłu może być dużym wyzwaniem, a poza tym — giełda wystawia innowacyjność na łatwiejsze skopiowanie przez konkurencję, bo firmy publiczne muszą być przejrzyste, prezentują dość szczegółowe sprawozdania finansowe, a co najważniejsze — odkrywają karty co do planów na przyszłość. To jest przecież warunkiem koniecznym, aby pozyskać kapitał od inwestorów. Dlatego ciekawym rozwiązaniem może być pozyskanie finansowania od coraz powszechniejszych nad Wisłą funduszy zalążkowych, a przede wszystkim od tzw. aniołów biznesu. To z reguły zamożni przedsiębiorcy, których oprócz ewentualnego zarobku bardzo interesuje bycie współtwórcami głośnych sukcesów biznesowych na miarę Google czy Amazon.com. Wykładają pieniądze, obejmując udziały w powstających spółkach. Zamiast medialnej promocji i większej wiarygodności dla partnerów, jaką daje NewConnect, aniołowie biznesu oferują spółkom portfelowym własną wiedzę, doświadczenie i kontakty biznesowe. To może być kluczowy czynnik sukcesu na starcie. Z reguły anioły biznesu interesują się właśnie innowacyjnymi obszarami działalności. Z badań European Business Angels Network (organizacja skupiająca europejskie anioły biznesu) wynika, że blisko 70 proc. aniołów biznesu preferuje pomysły z zakresu IT, technologii mobilnych, telekomunikacji i internetu, a jedynie 16 proc. jest szczególnie zainteresowana sprzedażą detali-czną.

— Warunkiem jest jednak, aby za projektem stał profesjonalny, dobrze zmotywowany zespół, a sam pomysł nie był wizją, ale dobrze przemyślanym i przeanalizowanym biznesplanem. Co ważne, anioły nie boją się kryzysu, a rynek ten rośnie na naszych oczach. Każdy ciekawy pomysł przyjmujemy z radością i wnikliwie analizujemy. Trafiają do nas propozycje warte zainteresowania, choć zawsze jest ich za mało. Dlatego zachęcamy wszystkich, którzy mają pomysł na biznes o dużym potencjale rozwoju, aby dali sobie szansę i przedstawili swoją ideę aniołom biznesu — mówi Jacek Błoński, szef Lewiatan Business Angels.

Fundusz zapłaci więcej

Jeśli firma działa już od kilku lat, a jednocześnie ma sprawdzony model biznesowy, po wsparcie finansowe na rozwój innowacyjnych projektów może udać się na rynek kapitałowy i zadebiutować na GPW. Problem jednak w tym, że dla wielu spółek obecna wycena rynkowa mogłaby być zbyt niska do zaakceptowania. W takim przypadku dobrą propozycją jest przekonanie do własnych pomysłów funduszu private equity lub venture capital, który działa przynajmniej średnioterminowo i może być gotowy drożej kupić udziały.

— Inwestorzy giełdowi mają krótszy horyzont inwestycyjny. Co więcej, z finansowaniem innowacyjnych prze- dsięwzięć na wczesnym etapie rozwoju w bankach były zawsze problemy, bo jest to bardziej kwestia wspierania wizji niż możliwość ustanowienia zabezpieczeń. Wiele funduszy ma sporo wolnego kapitału, więc najciekawsze projekty nie mają problemu z finansowaniem — ocenia Beata Stelmach, członek zarządu MCI Management.

Adrian Boczkowski