Ciemne chmury nad reformą pomostówek

Jacek Kowalczyk
11-08-2008, 00:00

Zamiast zgody prace nad reformą emerytalną przyniosły konflikt, który z Komisji Trójstronnej przeniesie się teraz do Sejmu.

Zamiast zgody prace nad reformą emerytalną przyniosły konflikt, który z Komisji Trójstronnej przeniesie się teraz do Sejmu.

Koniec marzeń o umowie społecznej. Rozmowy w Komisji Trójstronnej o tym, jak od 1 stycznia przyszłego roku będzie wyglądać system emerytur pomostowych, kończą się fiaskiem. Za tydzień rząd, związkowcy i pracodawcy spotkają się w tej sprawie prawdopodobnie ostatni raz i już dziś wiedzą, że na porozumienie nie ma szans.

Bez złudzeń

— To jest koniec misji. Rozbieżności są tak duże, że kompromis jest już poza zasięgiem — mówi Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.

— Praca była bardzo ciężka, ale do porozumienia nie doszło — potwierdza Wiesława Taranowska, przewodnicząca OPZZ.

Dokończenie reformy emerytur pomostowych miało być filarem naprawy finansów publicznych. W maju Jolanta Fedak, minister pracy, przedstawiła projekt, według którego liczba osób uprawnionych do „pomostówek” zmalałaby z 1,1 mln do 130 tys. Przywileje odebrane byłyby m.in. nauczycielom i większości kolejarzy.

— Wcześniejsze emerytury będą przysługiwały tylko osobom, którym rzeczywiście się one należą — zapewniała Jolanta Fedak.

Żeby prace nad reformą przeszły gładko, rząd skierował projekt do negocjacji w Komisji Trójstronnej. Strony nie ustaliły jednak nawet najważniejszej kwestii — jak wiele osób będzie mieć prawo do emerytury pomostowej. Nie wiadomo, czym miałaby być praca o szczególnym charakterze. Związki zawodowe nawet między sobą nie doszły do porozumienia.

Na pastwę posłów

Związkowcom udało się przekonać dwie pozostałe strony, aby do systemu włączyć kilka grup — m.in. kierowców autobusów, tramwajów i pojazdów uprzywilejowanych, osoby pracujące pod wodą, w nietypowej temperaturze i podwyższonym ciśnieniu.

— Na ostatnim posiedzeniu rząd zgodził się też objąć „pomostówkami” kolejne 10 roczników — emerytury będą przysługiwać urodzonym przed 1980 r. — mówi Jeremi Mordasewicz.

To zwiększyło liczbę uprawnionych do 200 tys. osób. Związkowcy jednak nadal mówią nie.

— Mieliśmy zbyt mało czasu, żeby dojść do porozumienia — tłumaczy Wiesława Taranowska.

Reforma musi wejść w życie najpóźniej 31 grudnia 2008 r. Jeśli nie — emerytur pomostowych nie dostanie nikt. Żeby projekt ustawy przeszedł całą ścieżkę legislacyjną, najpóźniej na początku września musi trafić do Sejmu. A tam z reformą emerytalną (a więc i finansów publicznych) może stać się wszystko.

— Do parlamentu trafi projekt rządowy, zgodnie z którym „pomostówki” obejmują 200 tys. osób. Boję się, że posłowie zaczną się popisywać przed wyborcami i liczba uprawnionych gwałtownie wzrośnie. Samych nauczycieli jest pół miliona — to potencjalne pół miliona głosów. W zależności od zachowania posłów roczne oszczędności państwa mogą więc wynosić od 2 do 8 mld zł — mówi Jeremi Mordasewicz.

Staną w obronie

Parlamentarzyści już zaczynają umizgiwać się do wyborców.

— W Komisji Trójstronnej padały propozycje, aby w systemie znaleźli się też nauczyciele. Trzeba będzie to rozważyć —mówi Anna Bańkowska z SLD.

— Jeżeli nauczyciele nie zostaną objęci emeryturami pomostowymi, będziemy protestować — wtóruje posłanka Zdzisława Janowska z Socjaldemokracji Polskiej.

Prawo i Sprawiedliwość ma dylemat.

— Mam nadzieję, że nauczyciele rozumieją, że sytuacja jest trudna i finanse publiczne wymagają reformy. Jednak trzeba będzie znaleźć kompromis między potrzebą szukania oszczędności a oczekiwaniami społecznymi — mówi Tadeusz Cymański z PiS.

Tylko klub parlamentarny Platformy Obywatelskiej zapewnia, że będzie bronić rządowego projektu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ciemne chmury nad reformą pomostówek