Jeżeli przyjrzeć się wczorajszemu zakończeniu sesji za Oceanem, wszystko wskazuje na to, że rozpoczniemy dzień od zwyżki. Wśród amerykańskich inwestorów początkowo jednak atmosfera była dość ponura. Nastroje popsuły publikowane dane z rynku nieruchomości, które potwierdziły, że marazm w tym segmencie trwa w najlepsze, a chętnych do kupowania domów można szukać ze świecą. Prawdziwa euforia zapanowała jednak zaraz po publikacji majowego wskaźnika zaufania konsumentów. Indeks osiągnął dawno niespotykany poziom bliski 55 punktów (prognozy mówiły o 42 punktach).
Widać rynek przymyka oko na negatywne informacje i szuka powodów do wzrostów. Ciężko jednak mówić o słuszności tych zachowań, bowiem dużo ważniejsze dane zostały ponownie zanegowane, a mało znaczący wskaźnik okazał się mieć ogromny wpływ na decyzje inwestorów. Ostatecznie indeks szerokiego rynku wyszedł powyżej 900 punktów zyskując 2,6 proc., DJ podskoczył o 2,4 proc., a technologiczny Nasdaq znalazł się aż 3,6 proc. nad kreską.
Dobra passa przelała się na rynki azjatyckie, gdzie Hang Seng po godzinie 8-mej notował 4,7 proc. wzrost, gorszy był tokijski Nikkei, który znajdował się 1,5 proc. wyżej od wtorkowego zamknięcia.
Środowa sesja na GPW zależeć będzie również od publikowanych makro. Ważniejsze z nich napłyną do nas z największej światowej gospodarki. I tak o godzinie 13-tej dowiemy się ile wyniosła dynamika złożonych wniosków o kredyty hipoteczne. Ostatni odczyt ponownie znalazł się na plusie, jednak o znacznej poprawie mówić jeszcze nie można. Dwie godziny później inwestorzy dowiedzą się o dynamice sprzedaży domów na rynku wtórnym. Prognozy mówią o 1,3 proc wzroście. m/m.
Ostatnie sesje na GPW odbywają się przy coraz niższym poziomie obrotów dlatego też ciężko interpretować ich przebieg. Jeżeli dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz czwartkowe z tamtejszego rynku pracy okażą się bliskie prognozom, jest szansa na utrzymanie 1800 punktów przez WIG20. Duże znaczenie (szczególnie dla naszej waluty) będzie mieć również piątkowa publikacja polskiego PKB za I kwartał.