Batalia prawna wokół jednej z najcenniejszych firm ciepłowniczych w Polsce wchodzi w decydującą fazę. Już dziś skonfliktowani akcjonariusze Energetyki Cieplnej Opolszczyzny spotkają się w sądzie apelacyjnym, a w kolejnym tygodniu (27 i 28 września) na dwóch walnych zgromadzeniach. Obaj skonfliktowani akcjonariusze, czyli miasto Opole (ma 53,3 proc. akcji ECO) i niemiecki koncern energetyczny E.ON (45,7 proc.), liczą na wygraną, ale obaj wygrać nie mogą.
Pracownicy na wokandzie
O konflikcie w Opolu dyskutowano w kuluarach Forum Ciepłowników Polskich, zorganizowanym w Międzyzdrojach. Nic dziwnego — ECO uchodzi za dynamiczną perełkę tej branży. To zarazem wytwórca i dystrybutor ciepła, obecny na terenie dziesięciu województw, a jego dotychczasowa strategia zakładała dalszą ekspansję terytorialną. Od dwóch lat wokół perełki trwa jednak burza.
Po wyborach samorządowych w 2014 r. rządy w Opolu przejęła nowa ekipa, z prezydentem Arkadiuszem Wiśniewskim na czele. To polityk niezależny, cieszący się poparciem Prawa i Sprawiedliwości. Nowi samorządowcy szybko ogłosili, że mimo większościowego pakietu nie mają wpływu na ECO, a w firmie rządzi E.ON. Ruszyła wielowątkowa batalia prawna.
Dziś sąd apelacyjny we Wrocławiu ma ocenić, czy reprezentanci pracowników ECO powinni mieć zagwarantowane miejsca w radzie nadzorczej firmy. Obecnie mają, a to ma znaczenie, ponieważ w głosowaniach sprzyjają niemieckiemu akcjonariuszowi. Miastu to się nie podoba, ale z optymizmem czeka na decyzję sądu.
Ze strony prawników reprezentujących miasto słychać, że jeśli decyzja sądu będzie dla nich korzystna, to pracownicy stracą miejsca w radzie, co miałoby się przełożyć na nowe powołania do zarządu ECO, o co miasto zabiega już od wielu miesięcy. Miasto wiele sobie obiecuje również po dwóch walnych zgromadzeniach, zwołanych na 27 i 28 września. W programie m.in. zmiany w nadzorze i podział zysku. Z nie mniejszym optymizmem na dzisiejszą decyzję sądu czeka też jednak E.ON. Kto przegra, na pewno się odwoła.
— Wyrok, niezależnie od treści, zachęci strony do rozmów— przekonują uczestnicy Forum Ciepłowników Polskich. A to dobre wieści dla ECO.
Jest chęć przejęć
Konflikt akcjonariuszy ECO blokuje bowiem rozwój firmy, na którą branża patrzyła dotychczas z podziwem. Jej plan zakładał osiągnięcie 500 mln zł w 2016 r., ale teraz trwa praca nad nową strategią. Obecny zarząd optuje za tym, by znalazły się w niej przejęcia mniejszych graczy w regionie, co przy konsolidującym się rynku ciepła mogłoby dać korzyści.
Miasto widziałoby jednak ECO w roli gracza skoncentrowanego raczej na wydatkach w samym Opolu, np. infrastrukturalnych lub sportowych. Potężnym tematem do dyskusji jest też planowane uruchomienie przez PGE dwóch nowych wielkich bloków węglowych w Opolu. Wedle wielu osób z branży, ciepło pochodzące z nowych bloków mogłoby zostać wykorzystane w sieci ECO w Opolu, ale to natomiast zagroziłoby źródłom wytwórczym należącym do samego ECO.
— Potrzebna jest więc decyzja oraz porozumienie z PGE — słychać było kuluarach forum.
— W zamian za zgodę na odbiór ciepła od PGE można zaproponować ECO udziały w innej ciepłowni PGE — podsuwają menedżerowie z branży. © Ⓟ