To, co dla energetyki jest już rzeczywistością, dla ciepłownictwa jest pieśnią przyszłości. Ale coraz bliższą. O inteligentnych licznikach elektrycznych i prosumentach, konsumujących i jednocześnie produkujących energię elektryczną, mówi się od dawna. Za dyskusją podążają nawet, choć niemrawo, regulacje prawne — prosumentami zajęła się nowa ustawa o odnawialnych źródłach energii.
Pierwsze jaskółki
W cieple o inteligentne rozwiązanie nieco trudniej. Inteligentne liczniki, umożliwiające zarządzanie jego produkcją i przesyłem, pojawiły się już wprawdzie w kilku polskich miastach, ale w niewielu. Francuski koncern Veolia (dawna Dalkia) zamontował je już w Poznaniu i Łodzi, a wmontuje w Warszawie. Fiński koncern Fortum, który ma sieć m.in. we Wrocławiu, ma już za sobą pilotaże. Wczoraj ogłosił, że szykuje się do inwestycji.
— Zainstalowanie inteligentnych urządzeń w węzłach cieplnych pozwoli nam na gromadzenie i analizę danych dotyczących zużycia ciepła przez klientów. Na ich podstawie zaoferujemy im rozwiązania dopasowane do potrzeb. Analizujemy ten projekt, ale nie ma jeszcze ostatecznej decyzji — mówi Izabela Van den Bossche, odpowiedzialna w Fortum za komunikację. Veolia też podkreśla, że jej liczniki pozwalają np. spółdzielniom mieszkaniowym zoptymalizować zużycie ciepła.
— Analizujemy pobór według godzin, bierzemy też pod uwagę np. działanie słońca. To pozwala spółdzielniom osiągać oszczędności, choć ich skala się różni — tłumaczy Jacky Lacombe, prezes Veolia Warszawa. Optymizm studzi jednak Stefan Kamiński, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.
— Pamiętajmy, że nie każdy licznik jest rozwiązaniem inteligentnym. Na takie miano zasługuje tylko wtedy, gdy nie tylko rejestruje dane, ale jest częścią systemu reagującego na określone czynniki zewnętrzne, np. pogodowe — mówi Stefan Kamiński.
Techniczne przeszkody
Wielkie koncerny pracują też nad kolejnym krokiem, który przybliży rynek ciepłado rynku energii elektrycznej — nad umożliwieniem klientom nie tylko zakupu, ale również sprzedaży ciepła z powrotem do sieci. W Szwecji i Finlandii Fortum już to umożliwia. Serwerownie i wielkie centra handlowe, w których sprzęty (np. chłodziarki w sklepach) produkują tzw. ciepło odpadowe, nie marnują już go. Oddają je do sieci, za opłatą. W grupie Veolia też jest spółka, która pracuje nad takim rozwiązaniem, ale to faza badań.
— W Polsce na razie jest to technicznie niemożliwe — przyznaje Mikael Lemstrom, prezes Fortum Power and Heat Polska. Inni przedstawiciele branży tłumaczą, że obecne sieci nadają się tylko do dostarczania, a nie odbioru ciepła. Konieczne są więc inwestycje. Osobną trudnością byłoby ustalenie cen za ciepło oddawane do sieci. Rynek ciepłowniczy jest dziś w Polsce regulowany. Gdyby miał się rozwijać na wzór energetycznego, widoczna byłaby perspektywa uwolnienia cen, ale na pewno nie bezbolesna. Przypomnijmy choćby niedawne kontrowersje towarzyszące uchwalaniu cen odsprzedaży energii do sieci dla prosumentów (w ramach ustawy o OZE). © Ⓟ