Cierpliwy Rabobank zaskoczył hojnością

ET, AMB
opublikowano: 13-04-2012, 00:00

Holendrzy gotowi są przepłacić, żeby w końcu przejąć kontrolę nad polskim bankiem.

W przypadku holenderskiego Rabobanku określenie długoterminowy inwestor nabiera właściwego znaczenia. Pomimo rozlicznych wstrętów robionych Holendrom przez polski skarb państwa, najpierw głównego, a później blokującego akcjonariusza Banku Gospodarki Żywnościowej (BGŻ), uparcie tkwili w akcjonariacie. Teraz bliscy są przejęcia pełnej kontroli nad BGŻ. Ogłosili wezwanie, oferując 72,50 zł za walor, i — jak mówi Marcin Materna, szef analityków Millennium nie odpowie na nie chyba tylko ten, kto o nim nie usłyszy.

— Akcjonariusz wykazał się rzadko spotykanym fair play, wręcz hojnością. W innych spółkach większościowi akcjonariusze są skąpi. Tu mamy do czynienia z bardzo szczodrą ofertą — mówi Marcin Materna.

Bank pozostanie pewnie na giełdzie, bo KNF życzy sobie, żeby największe spółki finansowe były publiczne, ale pewnie z symbolicznym free floatem. Marcin Materna uważa, że wezwanie rozwiązuje problem dokapitalizowania BGŻ.

— Wcześniej mniejszościowy akcjonariusz nie chciał oddać blokującego pakietu ani też wziąć udziału w podwyższeniu kapitału — mówi Marcin Materna.

W BGŻ też cieszą się z odejścia państwowego akcjonariusza. Mniejszościowy udziałowiec i inwestor strategiczny miewali często różne punkty widzenia, jak np. przy okazji tworzenia Optimy, internetowej platformy do zbierania depozytów. Holendrzy chcieli skopiować swój patent — RabobankDirect, z powodzeniem działający na wielu rynkach. Skarb był przeciwny wydawaniu pieniędzy na ten cel. W banku mają też nadzieję, że po przejęciu pełni rządów przez Rabo inwestor uporządkuje swoje biznesy w Polsce. Holendrzy mają tutaj Rabobank Polska, niewielki, wyspecjalizowany w obsłudze największych korporacji bank, Athlon Car Lease, spółkę zajmującą się zarządzaniem flotami samochodów, oraz 51 proc. akcji BGŻ Leasing. Reszta należy do banku, który nie konsoliduje w pełni wyników stowarzyszonej spółki.

— Dotychczas sprzedaż leasingu przez naszą sieć kulała. Po pełnej konsolidacji i uproszczeniu rozliczeń motywacja pracowników do sprzedaży będzie większa — mówi jeden z menedżerów banku.

Ani z BGŻ, ani z rynku nie słychać opinii, by umocnienie Rabobanku spowodowało zmianę strategii działania BGŻ na bardziej agresywną.

— Wydaje się, że jest to długoterminowy inwestor, w rodzaju ING, który poświęcił lata na uporządkowanie Banku Śląskiego i wdrożenie procedur. Jego przykład potwierdza, że długoterminowa strategia się opłaca — mówi Marcin Materna. Rabobank jest największym bankiem w Holandii, kontrolującym blisko 40 proc. rynku. W ubiegłym roku miał 2,6 mld EUR zysku, a wartość aktywów wyniosła 736 mld EUR. [ET]

Względna atrakcyjność

Analitycy zachwycają się hojnością oferty Rabobanku. Warto jednak przypomnieć, że przed rokiem Holendrzy oferowali skarbowi (pod warunkiem zgody KNF na restrukturyzację BGŻ) aż 90 zł za akcję, czyli o 50 proc. więcej, niż uzyskał w ofercie publicznej przeprowadzonej na przekór Rabo. Ministerstwo liczyło, że twarda strategia negocjacyjna zmiękczy inwestora i wartość banku wzrośnie do 1,5-2 razy wartość księgowa. BGŻ istotnie podrożał, ale cena w wezwaniu — choć dziś skarb ocenia ją jako atrakcyjną — to zaledwie 1,2 razy „książka”. [AMB]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET, AMB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu