Ciężarówki MAN ruszają spod Krakowa

PJ
opublikowano: 05-10-2007, 00:00

Niemcy uruchomili wartą 100 mln EUR fabrykę w Niepołomicach. Koncern nie wyklucza jednak dalszych inwestycji w Polsce.

Niemcy uruchomili wartą 100 mln EUR fabrykę w Niepołomicach. Koncern nie wyklucza jednak dalszych inwestycji w Polsce.

MAN uruchomił wczoraj oficjalnie swoją fabrykę pojazdów ciężarowych w Niepołomicach koło Krakowa. Zdaniem przedstawicieli niemieckiego koncernu, inwestycja w Polsce jest kluczowa z punktu widzenia realizowanej obecnie strategii rozwoju.

— Już w 2008 r. chcemy sprzedać na świecie 100 tysięcy ciężarówek. Bez uruchomienia fabryki w Niepołomicach realizacja tego planu nie byłaby możliwa — stwierdził Anton Weinmann, prezes spółki MAN Nutzfahrzeuge, w koncernie MAN AG zajmującej się produkcją ciężarówek, autobusów i pojazdów dostawczych.

Anton Weimann stwierdził także, że nie wyklucza dalszych inwestycji w Niepołomicach.

— Naszą intencją jest dalszy rozwój zakładu. Nie mogę jednak na razie podać konkretów dotyczących wielkości planowanych nakładów na lata 2008-09, bowiem jest to przedmiotem dyskusji –zaznaczył prezes.

To się opłaca

Zakłady MAN w Niepołomicach powstały w rekordowym tempie. W sierpniu 2005 r. koncern podpisał umowy inwestycyjne z władzami centralnymi i lokalnymi. We wrześniu 2007 r. ruszyła już produkcja seryjna. Do końca tego roku ma tu zostać wyprodukowanych blisko cztery tysiące pojazdów. Zakład jest w stanie wytwarzać w systemie jednozmianowym 15 tys. ciężkich pojazdów ciężarowych rocznie. Produkowane tu samochody trafią głównie do Europy Środkowej oraz do krajów byłego ZSRR. Obecnie spółka zatrudnia 400 osób, do 2010 r. liczba pracujących ma się zwiększyć do 650. Szefowie firmy przekonują, że będzie to wyjątkowo rentowne przedsięwzięcie.

— Zwrot z inwestycji powinien nastąpić już w 2008 r. — twierdzi Anton Weinmann.

Dlaczego Polska?

MAN podkreśla, że przy wyborze Polski, jako miejsca realizacji nowej inwestycji, w grę wchodziło wiele czynników. Bardzo ważne były m.in. dobre doświadczenia z dotychczasową produkcją ciężarówek i autobusów prowadzoną w Poznaniu i Starachowicach. Nie bez znaczenia były też nadal niższe, choć już nie tak atrakcyjne jak kiedyś, koszty produkcji w stosunku do Niemiec.

— Jest to rząd 10-20 mln EUR rocznie na korzyść Polski — podkreśla prezes Weinmann.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu