Cisza przed... huraganem

Konrad Białas
30-10-2012, 00:00

Niemal pusty kalendarz inwestorski w połączeniu z ograniczoną aktywnością graczy z USA przyczynił się wczoraj do marazmu na rynkach.

Jedyny ważny raport dotyczący dochodów i wydatków Amerykanów pokazał, że pozytywne nastroje konsumentów zachęcają ich do przeznaczania oszczędności na konsumpcję. Wydatki we wrześniu wzrosły o 0,8 proc. względem sierpnia (prognozowano 0,6 proc.), a dochody zgodnie z oczekiwaniami zwiększyły się o 0,4 proc. Rynki finansowe praktycznie jednak nie zareagowały na dane, a hamulcem dla zmienności była nieczynna giełda w Nowym Jorku w związku z huraganem nawiedzającym wschodnie wybrzeże USA. A gdy jeden z największych centrów finansowych świata jest zamknięty, także wśród inwestorów z innych zakątków globu nie widać zapału do handlu.

W rezultacie, po tym jak kurs EUR/USD rano przetestował piątkowe minima przy 1,2885, przez resztę dnia pozostawał w wąskiej konsolidacji 1,2885- -1,2915. Brak impulsów do handlu wpłynął na stabilizację rynku złotego — EUR/ PLN przez większą część dnia nie wykraczał poza przedział 4,14-4,1520 zł. Istnieje duża szansa, że wtorek na rynkach finansowych będzie wyglądał podobnie, jeżeli zamknięcie giełdy w Nowym Jorku przedłuży się o kolejny dzień i dopiero w drugiej części tygodnia będzie można liczyć na większe ruchy. Dla złotego kluczowy będzie odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu (środa), a dalej reakcja rynków zewnętrznych na dane z rynku pracy USA (piątek). W zależności od wyników publikacji, EUR/PLN może kończyć tydzień bliżej 4,1150 lub 4,17 zł.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Białas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Cisza przed... huraganem